Ambitne cele czy małe nawyki?

Zdarzyło Ci się kiedyś postawić sobie ambitny cel? Zapisać go nawet w zeszycie czy kalendarzu, a potem nigdy do niego wrócić?

Niektóre cele wydają nam się tak duże, że nie wiemy od czego zacząć. Czujemy, że potrzeba w nie włożyć dużo czasu, a czasu przeważnie nam brakuje, więc przeważnie nie robimy nic, czekając na lepszy moment.

W zeszłym roku nasza rodzina postanowiła inaczej podejść do tego tematu. Mamy swoje duże cele i marzenia, ale dodatkowo spisaliśmy małe, codziennie kroki, które nas do tych celów przybliżają.

To nasze codzienne nawyki. Lista nawyków wisi wydrukowana na lodówce i codziennie zaznaczamy na niej wszystkie odhaczone punty. Znajomi zawsze z zaciekawieniem czytają tę listę.

Czy zawsze udaje nam się zrealizować wszystko? NIE. Każdy dzień jest inny, jedne bardziej, inne mniej zabiegane. Ale jesteśmy zadowoleni, jeżeli kończymy miesiąc z 80% skutecznością. Taka lista pokazuje z czym mamy największe problemy i czego musimy najbardziej pilnować. Pozwala nam też szybko wrócić do stałego rytmu po dniach rozprężenia (jak święta czy wyjazd na zawody).

Dzisiaj chcę podzielić się z Wami moją listą. To nie są wszystkie moje codzienne zdrowe nawyki. Część z nich jest już dla mnie tak naturalna, jak przysłowiowe mycie zębów i nie muszę ich zapisywać.

Lista nawyków delikatnie się zmienia w każdym miesiącu. W stycznia na mojej liście są:

1) Medytacja
O korzyściach z codziennej medytacji można przeczytać bardzo dużo. Dla mnie, te 15 minut każdego ranka, to trening, który pozwala mi w ciągu dnia lepiej panować nad swoimi myślami. Czasami korzystam z medytacji prowadzonej nagraniem, innym razem skupiam się tylko na własnym oddechu.

2) Poranne ćwiczenia i zimny prysznic
Po medytacji przychodzi czas na kilka minut ćwiczeń. To nie jest długi trening, tylko kilka minut na rozruszanie ciała, czasami dokładam 4 minutowy zestaw bardziej intensywnych ćwiczeń. Wiosną i latem, jeśli słońce jest już nad horyzontem, ćwiczenia robię na balkonie. To świetnie wpływa na dobry sen (więcej na temat snu tutaj). Zimny prysznic to temat na oddzielny wpis, więc dzisiaj napiszę tylko, że lubię go coraz bardziej :)

3) Nauka
Kiedyś w tym miejscu było 30 minut nauki, ale dzisiaj wiem, że lepsze nawet 5-10 minut niż nic, dlatego zaliczam go sobie, nawet jeśli to było tylko kilka minut. Chodzi o wyrobienie nawyku i regularne go wykonywanie. Nauka to u mnie czytanie książek (najczęściej o odżywianiu), słuchanie podcastów i oglądanie ciekawych, wartościowych wykładów. Czas na naukę bardzo często łączę z innymi czynnościami, jak gotowanie czy sprzątanie.

4) Trening
Kolejna, tym razem dłuższa aktywność fizyczna. To może być (i najczęściej jest) bieganie, ale w dni wolne od biegania, staram się wyjść na spacer lub spędzić aktywnie chwilę na macie do jogi. Czasami zabieram córkę na basen albo na łyżwy, a latem na rolki.

5) Zielony koktajl lub sałatka
O zaletach zielonych liści pisałam już wielokrotnie. Najczęściej o nich pamiętam, są jednak tak ważne, że chcę je mieć na oku i dlatego są na tej liście.

6) Maksymalnie jedna kawa i dwie czekoladki
Kawa to dosyć kontrowersyjny temat, więcej o tym czy jest zdrowa czy nie pisałam w tym tekście 7 rzeczy, które warto wiedzieć o kawie. Ja zdecydowałam się ograniczyć kawę do jednej dziennie (znowu ze względu na zdrowy sen) oraz nie pić jej w soboty i niedzielę. Kawę nadal lubię, ale przestałam mieć na nią ogromną ochotę i nie boli mnie głowa, jeśli jej nie wypiję. Słodycze ograniczam do dwóch kostek gorzkiej czekolady i najczęściej mi się to udaje!

7) Sok z buraka
To już trzeci punkt związany z odżywianiem. Sok z buraka piję ze względu na moje problemy z przyswajaniem żelaza, wyraźnie poprawia on moje samopoczucie i wyniki na treningach.

8) 12 godzinna przerwa w jedzeniu
12 godzin to moje minimum, chociaż na co dzień staram się pilnować nawet 13 godzin. Kolację jem do 18, a śniadanie koło 7:20.

9) Moje cele
Kilka minut każdego dnia poświęcam na to, żeby przejrzeć swoje najważniejsze cele na dany kwartał. Zastanawiam się wtedy co mogę zrobić i planuję zadania na kolejne dni. Ta chwila pozwala mi spojrzeć na wszystko z boku i przypomnieć sobie co jest dla mnie najważniejsze.

.

Co z tego weźmiesz dla siebie?

Możesz być zaskoczona, że tak dużo z moich nawyków dotyczy odżywiania i aktywności fizycznej. Może się wydawać, że tylko punkt 3 – nauka i 9 – moja cele, przybliżają mnie do realizacji planów. Wiem jednak, że jest inaczej. Wiem jak łatwo rzucić się w wir pracy, zapominając o sobie i swoich potrzebach. To szybka droga do wypalenia, przemęczenia i choroby.

Wiem, że jeśli odpowiednio dbam o swój organizm, to myślę szybciej i bardziej kreatywnie. Z odwagą podchodzę do nowych wyzwań i nie wydają mi się one takie trudne i przytłaczające.

To moja lista, teraz czas na Ciebie! Daj znać czy już masz nawyki, które codziennie monitorujesz i co jest na Twojej liście.

Trzymam kciuki!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *