Jeszcze nigdy jedzenie nie smakowało mi tak bardzo

4

Wczoraj wieczorem przyszła mi do głowy pewna myśl, którą od razu chcę się z Wami podzielić.

Już od ponad roku prowadzę dziennik wdzięczności, czasami zapisuję w zeszycie wszystkie rzeczy, za które jestem wdzięczna, a czasami kładąc się spać, tylko przypominam je sobie, już bez zapisywania.

Wczoraj zastanowiło mnie to, że na mojej liście wdzięczności, codziennie znajduje się jedzenie. Nigdy wcześniej w moim życiu jedzenie nie smakowało mi tak bardzo. Kiedyś często jadłam to co było pod ręką, gotowanie uważałam za stratę czasu, znałam tylko kilka przepisów i w kółko jedliśmy to samo. Teraz jest zupełnie inaczej :)

Kładąc się spać, przypomniałam sobie poranną tofucznicę z pomidorem, jarmużem i szczypiorkiem, pyszną zupę pomidorową i drugie danie składające się z pieczonego kalafiora, gotowanej kapusty i kotletów z bobu. To nie są wyszukane, trudne potrawy, a i tak dają mi ogromną przyjemność.

Myślę, że niesamowita radość, jaką czerpię z jedzenia, wynika z kilku rzeczy. Zastanawiałam się nad tym wczoraj wieczorem i określiłam takie punkty:

wartościowe posiłki – wiem, że to co jem wspiera mój organizm i jedząc cieszę się, że wzmacniam i odżywiam swoje ciało. Nie zastanawiam się czy zjem za dużo, nie ograniczam sobie porcji i nie liczę kalorii. Jem tyle, ile potrzebuje mój organizm, a on odwdzięcza się siłą i zdrowiem każdego dnia.

jem kiedy jestem głodna – każdy zna powiedzenie, że głód to najlepsza przyprawa. Niestety mało kto, jest dzisiaj naprawdę głodny, ponieważ ciągle podjadamy. Nawet jeśli są to zdrowe produkty jak owoce czy orzechy, to i tak podjadanie ich między posiłkami sprawia, że gdy przychodzi czas głównych posiłków, nie czujemy głodu. Ja staram się ograniczyć podjadanie, a owoce i orzechy są u mnie częścią posiłków. Wczoraj przebiegłam 15 km i naprawdę w czasie obiadu byłam głodna :)

odczuwanie prostych smaków – kiedyś warzywa nie miały dla mnie szczególnego smaku. Przez zbyt dużą ilość soli i cukru w każdym posiłku, mój zmysł smaku był przytępiony i nie czułam tak wyraźnie smaków pojedynczych produktów. Teraz czuję jak słodka jest marchewka, papryka, a borówka amerykańska to dla mnie najlepsze cukierki. Jeśli do każdej potrawy masz ochotę dodać więcej soli lub ketchup, to być zastanów się czy Twój smak też nie jest przytępiony. Odstaw na kilka dni lub tygodni sól i cukier, tylko w ten sposób będziesz mieć możliwość odczucia prawdziwych smaków potraw.

uważność – zauważyłam, że kiedy jem w czasie filmu czy pracy, to nawet nie czuję smaku. Teraz bardziej celebruję posiłki, nie jem już w kuchni na stojąco, nie podjadam pracując. Szykuję cały posiłek i przeważnie zabieram go na balkon. Jeśli jem sama, to zdarza mi się czytać książkę. Mając ze sobą książkę czuję się dodatkowo zrelaksowana, a czas jedzenia jest dla mnie przerwą i zatrzymaniem w ciągu dnia.

różnorodność – jedzenie i gotowanie stało się dla mnie wspaniałą przygodą. Lubię gotować, bo wiem, że później ja i moja rodzina zjemy zdrowy i pyszny posiłek. Jeśli masz wrażenie, że zdrowe odżywianie jest bardzo ograniczające i nie można jeść wielu rzeczy, to jest zdecydowanie odwrotnie. Przez ostanie 5 lat poznaliśmy bardzo wiele smaków i potraw, których wcześniej nie jedliśmy. Nasza baza ulubionych przepisów ciągle rośnie, a wszystkie są bez mięsa i nabiału.

Nie mam zdjęć wczorajszych posiłków, ponieważ jedliśmy je całą rodziną, na działce u mojej mamy. Wspólne jedzenie, w gronie rodziny, to również element, który sprawia, że jedzenie smakuje lepiej.

Czasami zdarza mi się zjeść słodki, niezdrowy deser (np. sklepowe lody), ale wiem, że trzymając się moich 4 zasad zdrowego odżywiania mogą sobie pozwolić na takie desery i cieszyć się nimi w pełni, bez wyrzutów sumienia. Jeśli nie znasz jeszcze tych zasad, to zajrzyj TUTAJ. Naprawdę bardzo ułatwiają podejmowanie decyzji „co dzisiaj zjeść”. Polecam :)

Masz swoje sposoby, aby jedzenie smakowało lepiej? Jeśli masz ochotę, to napisz proszę kilka słów w komentarzu :)

4 Responses

  1. Iwona

    Mnie również jedzenie w życiu nie smakowało tak, jak teraz. Żałuję czasem, że wcześniej nie zdecydowałam się na zmany. Jak zrezygnowałam z jedzenia mięsa, poczułam się autentycznie wyzwolona. Gdy pierwszy raz wypiłam samodzielnie przygotowane mleko migdałowe, poczułam, że to jest to, że jestem w domu! Mleko zwierzęce zawsze mi „przeszkadzało”. Najgorszym wspomnieniem dzieciństwa jest przymus jedzenia zupy mlecznej… Cieszę się, że mój mąż chętnie przestawił się na dietę roślinną. Gdy słyszy współczujące komenarze, typu : brak schabowego na obiad, to z uśmiechem odpowiada, że o niebo lepsze są kotlety soczewicowe 😃
    Ps. Jak jadam sama, to też zawsze z książką 😀

    Odpowiedz
    • Marysia Pabich
      Marysia Pabich

      Iwona, bardzo się cieszę, że znalazłaś swoją drogę i dobrze się na niej czujesz. Cieszę się również, że mogę Ci w tej drodze towarzyszyć :) Jakie książki lubisz czytać?

      Odpowiedz
  2. Iwona

    To prawda, towarzyszysz 😃 Od Ciebie mam sporo wiedzy i świetne przepisy! Co do ulubionych książek, to sporo tego… Od reportaży podróżniczych (uwielbiam!), poprzez pozycje dotyczące diety roślinnej i odżywiania ogólnie, psychologię, książki kucharskie i kryminały (ostatnio szwedzkie). W zasadzie wszystko poza romansidłami 😉 A Ty?

    Odpowiedz
    • Marysia Pabich
      Marysia Pabich

      Ostatnio czytam głównie o odżywianiu oraz książki o rozwoju osobistym (medytacji), głównie OSHO i Tolle. Ale lubię też powieści, bez książki nie wychodzę z domu :)

      Odpowiedz

Odpowiedz na „IwonaCancel reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *