Dieta paleo – co jest z nią nie tak?

17

Od dziesiątek, może nawet setek lat wiadomo, że wiele chorób powodowanych jest złym odżywianiem. Ta wiedza sprawia, że na całym świecie prowadzi się mnóstwo badań i eksperymentów mających znaleźć tą właściwą, najlepszą dla naszego zdrowia, dietę. W rezultacie tych działań co jakiś czas pojawiają się nowe teorie, które zazwyczaj są mniej lub bardziej niedorzeczne i niewielka ich część wytrzymuje próbę czasu i argumentów. W 1985 roku pierwszy raz pojawił się w mediach publicznych zalążek diety paleo. Opublikowany artykuł sugerował, że nasze choroby przewlekłe wywodzą się z różnicy pomiędzy tym do czego nasz organizm przystosował się w ciągu ostatnich 2 milionów lat, a tym co obecnie w niego wpychamy podczas naszych posiłków. Postulowano powrót do diety opartej na świeżym mięsie (z wybiegu), owocach, warzywach i orzechach. Czy to ma sens?

.

Założenia diety paleo

Dozwolone:
1) Duża ilość mięsa, ryb, jajek i owoców morza
2) Warzywa pomarańczowe, zielone i żółte (nie zawierające skrobi)
3) Owoce i orzechy

Wykluczone:
1) Zboża, fasole
2) Warzywa zawierające skrobię (np. ziemniaki)
3) Nabiał
4) Cukier
5) Olej (poza oliwą z oliwek)
6) Sól

.

Dlaczego akurat ostatnie 2 miliony lat?

No właśnie, dobre pytanie. Ewolucja człowieka trwa o wiele dłużej niż 2 miliony lat. Dlaczego zakładamy, że nasz przewód pokarmowy jest dostosowany do tego co jedliśmy 2 miliony lat temu, a nie 4 miliony, 10, albo 20 milionów lat temu? Fizjologiczne zdolności naszego układu pokarmowego wykształcały się przez cały ten czas. Faktycznie w epoce kamienia łupanego w diecie gatunku Homo zaczęło pojawiać się coraz więcej mięsa (rozwój łowiectwa), ale podczas wcześniejszych 90% lat rozwoju gatunku ludzkiego dieta człekokształtnych opierała się w ponad 95% tylko na roślinach. Do czego w takim razie lepiej przystosowane są nasze organizmy? Do diety roślinnej, czy mieszanej?

.

Czy dlatego jesteśmy tak podatni na choroby serca?

Spożywanie prawie wyłącznie pokarmów roślinnych przez kilkadziesiąt milionów lat rozwoju, mogłoby tłumaczyć podatność współczesnego człowieka na choroby układu krwionośnego. Podczas tego całego okresu człowiek praktycznie nie dostarczał do organizmu cholesterolu, który jest nieobecny w pokarmach roślinnych. Ponieważ jednak pewna ilość cholesterolu jest naszym organizmom potrzebna do prawidłowego funkcjonowania, ciało człowieka musiało się nauczyć wytwarzać cholesterol i go magazynować, i to zrobiło.

A teraz wyobraźmy sobie współczesnego człowieka, którego dieta zawiera jajka, bekon, duże ilości żółtego sera, na każdym kroku kurczak, wołowina i inne produkty bogate w cholesterol. Ludzkie ciało wchłania i… magazynuje zjedzony cholesterol, bo tak się nauczyło. Nic zatem dziwnego, że później zatykają nam się żyły, dostajemy udarów i zawałów serca, a choroby układu krążenia są największym zabójcą rodzaju ludzkiego. Nadmiar cholesterolu sprawia, że nasze ciała sobie z nim nie radzą. Mechanizmy, w które wyposażyła nas ewolucja, działają na naszą niekorzyść.

Gdybyśmy ewoluowali jak mięsożercy, to z pewnością problemu by nie było. Im żyły się nie zatykają, niezależnie od tego ile mięsa, tłuszczu i cholesterolu spożywają. Pies karmiony dzienną dawką cholesterolu o równowartości 500 jajek nadal pozostaje radosnym pupilem, ponieważ ciało psa jest przyzwyczajone do spożywania i wydalania nadmiaru cholesterolu (w końcu psy wywodzą się od wilków, typowych mięsożerców), podczas gdy u roślinożercy niewielka część takiej dawki cholesterolu rozpoczyna już w ciągu kilku miesięcy proces zapychania żył.

.

Dlaczego ewolucja nie dostosowała nas do jedzenia mięsa?

Skoro od około 2 milionów lat mięso jest stałym składnikiem diety człowieka i wiadomo, że jego spożywanie wiąże się z dodatkową dawką cholesterolu, który jest jedną z głównych przyczyn chorób serca, to dlaczego te niekorzystne geny nie są eliminowane w procesie narodzin kolejnych pokoleń rodzaju ludzkiego? Dlaczego geny osób, które umierają na choroby układu krwionośnego, są przekazywane dalej, a z biegiem czasu nie zaczynają dominować geny ludzi, którzy są w stanie dożyć sędziwego wieku?

Ponieważ w tamtych czasach większość ludzi nie dożywała do momentu, w którym choroby serca mogłyby ich zabić. Średnia życia oscylowała w okolicy 25 lat. Największym wyzwaniem było zdobycie dostatecznej ilości pożywienia aby wydać na świat potomstwo i je odchować. Akurat mięso jest znakomitym źródłem energii, więc jeżeli ludzie mieli do niego dostęp, to chętnie z niego korzystali. To głód, mróz, drapieżniki i infekcje zabijały większość ludzi, a nie choroby przewlekłe, dlatego nie było ewolucyjnej potrzeby by się przed nimi chronić.

.

Społeczeństwo wolne od chorób serca w XX wieku?

Okazuje się, że we współczesnym świecie, pomimo tego iż choroby układu krążenia są na pierwszym miejscu wśród przyczyn zgonów, nadal istnieją miejsca na ziemi, gdzie ludzie dożywają sędziwego wieku i nie umierają na zawały serca i udary. W XX wieku w najbiedniejszych rejonach Afryki powstała sieć szpitali misjonarskich, które miały nieść pomoc medyczną najbardziej potrzebującym i najbiedniejszym plemionom Afryki. Po kilkunastu latach działalności i obserwacji dokonano niesamowitego odkrycia. Okazało się, że wśród tych plemion choroba wieńcowa i choroby związane z układem krążenia są dosłownie nieobecne. I nie tylko te choroby. Podobnie cukrzyca, udary, popularne nowotwory, nadciśnienie. Takie same grupy społeczne, u których choroby przewlekłe są rzadkością, odnaleziono również w Chinach.

Czy te plemiona odżywiają się dietą paleo, dominującą w epoce kamienia łupanego? Nie. Okazuje się, że ich dieta jest o wiele bardziej podobna do diety naszych wcześniejszych przodków, tych, którzy żywili się prawie wyłącznie roślinami.

.

Jak nie paleo, to co?

Skąd wiemy, że to kwestia diety, a nie czegoś innego? Może być wiele innych czynników, które wpływają na taki, a nie inny stan rzeczy. Oczywiście z pomocą przychodzą nam badania. Badania prowadzone przez takich pionierów jak Pritikin, Ornish, czy Esselstyn, których wyniki pokazują, że dieta oparta w całości na nieprzetworzonych roślinach nie tylko zapobiega chorobom serca, ale także jest w stanie, u większości pacjentów, wywołać remisję choroby i częściowe oczyszczenie żył. Jako jedyna z dotychczasowo wymyślonych!

Daje do myślenia?

Jeśli wydaje Ci się, że chodzi tylko o przejście na dietę wegańską (czyli wykluczenie produktów zwierzęcych z diety) to przeczytaj pogrubione zdanie jeszcze raz. Kluczowe jest tutaj również słowo NIEPRZETWORZONE (produkty roślinne). To założenie jest zgodne z dietą PALEO, która również wyklucza cukier, sól, oleje, i wszystkie produkty przetworzone, w których są te składniki.

W trosce o swoje zdrowie, pamiętaj również o codziennej aktywności fizycznej. Siedzący tryb życia, jest także jednym z czynników skracających nasze życie.

.

PODOBA CI SIĘ TEN TEKST?
okladka_zielone_koktajle

Zielone koktajle to ważny składnik zdrowej diety roślinnej. Jeżeli interesuje Cię zdrowe odżywianie to zapraszamy do zapoznania się z naszym e-bookiem
SEKRETY ZIELONYCH KOKTAJLI.

Piszemy w nim:
* dlaczego warto pić zielone koktajle,
* jak je najlepiej przygotować,
* jak zabrać je ze sobą do pracy lub na trening,
* jak przekonać małe dzieci do picia zielonych koktajli.

Pobierz darmowy fragment na stronie książki.

.

Źródła

.

17 Responses

  1. Monika

    Wszystko trzyma się „kupy”! ale sól jest przecież jedną z najbardziej naturalnych substancji… Występuje w morzu, w skałach…

    Odpowiedz
    • Tomek Pabich
      Tomek Pabich

      Podobnie jak inne powszechnie występujące substancje. Nie wiem dlaczego tak jest, ale wiem ze istnieją badania wykazujące negatywny wpływ soli spożywane w nadmiernych ilościach na nasze zdrowie. Największy problem jest chyba w tym, że stała się niemal tak powszechna jak cukier. Co etykieta to sól :)

      Odpowiedz
  2. Martyna

    Czy Wy kiedykolwiek zrozumiecie, że zły cholesterol wytwarza się, kiedy dowalacie do mięsa węglowodanów!!! Czy tak trudno zrozumieć, że to wpierdzielanie i opychanie się durnymi węglowodanami powoduje problemy ze zdrowiem?Jak długo jeszcze będziecie powtarzać te żałosne bzdury?? A żryjcie zresztą jak dla mnie same warzywa, chleb i owoce, powodzenia.

    Odpowiedz
  3. Adrian

    1. Większość autorów paleo nie wyklucza warzyw skrobiowych ani soli, co bardziej liberalni nawet dopuszczają bezglutenowe zboża i pseudozboża (często nazywa się to wtedy dietą samuraja)

    2. Dlaczego 2 miliony? Nie jestem ekspertem od paleontologii, ale podejrzewam, że w tym czasie można już mówić o organizmie zbliżonym do tego, którym jesteśmy dzisiaj, a jak już człowiek przystosował się do jedzenia mięsa, to się nie „odstosował”. Niektórzy uważają też, że dzięki padlinożerności staliśmy się rozumnymi istotami, którymi jesteśmy teraz. A tak na prawdę to jest bardziej kwestia odrzucenia tego, co nam się wpycha od ~50 lat (oleje roślinne, fast foody, cukier, słodycze) + zbóż i strączków, które jemy od kilku tysięcy lat, a są bogate w substancje antyodżywcze.

    3. W organizmie człowieka funkcjonuje coś takiego jak sprzężenie zwrotne ujemne, podstawowy system kontrolujący homeostazę. Gdy spożywamy glukozę w pokarmie, nasz organizm nie będzie jej produkował w procesie glukoneogenezy, bo po co? Jak spożywamy cholesterol, również, nasz organizm zmniejsza jego produkcję, bo cholesterol, egzogenny czy endogenny jest inhibitorem reduktazy HMG-CoA. Więc nie, to, że spożywamy cholesterol nie powoduje, że więcej go gromadzimy, a już na pewno nie w żyłach, bo cholesterol odkłada się w tętnicach i nie jest to taki prosty proces. Część ludzi doszło do tego już dawno temu, ale obecnie nawet turbo-antytłuszczowy FDA wycofał się z bzdurnego zakazywania spożycia żółtek i podrobów.

    4. Średnia życia rzędu 25 lat to kwestia dużej śmiertelności noworodków, drapieżników i zerowej medycyny. Ludzie w paleolicie mogli dożywać śmiało 70-80 lat, tak jak dzisiaj. W jaki sposób miałaby się rozwinąć choćby menopauza, skoro ludzie żyliby po 30 lat?

    5. A nie ma plemion, które spożywają sporo pokarmów zwierzęcych i żyją w zdrowiu? Masajowie, Inuici, pasterze Hunzowie, a przypadkiem w Europie najmniejszy problem z chorobami układu krążenia mają Francuzi i Skandynawowie, którzy to tłuszczu się nie boją.

    Odpowiedz
    • Tomek Pabich
      Tomek Pabich

      AD2. „tak na prawdę to jest bardziej kwestia odrzucenia tego, co nam się wpycha od ~50 lat (oleje roślinne, fast foody, cukier, słodycze) + zbóż i strączków, które jemy od kilku tysięcy lat, a są bogate w substancje antyodżywcze” – zgadzam się. Substancje „antyodżywcze” w tych produktach (fityniany) są na tyle mało istotne, że zalety z jedzenia zbóż i strączków przewyższają wady.
      AD3. Czytałem ostatnio sporo o procesie powstawania cholesterolu i jego odkładania się w tętnicach (dzięki za korektę!). Nie ukrywam, że jest to temat, który budzi we mnie kontrowersje. Czy możesz zaproponować jakieś źródła, które pozwolą mi lepiej zgłębić te temat? Widziałeś może ten artykuł: http://wolna-polska.pl/wiadomosci/wybitny-kardiochirurg-ujawnia-prawde-o-chorobie-serca-2015-10 ? Próbowałem zweryfikować tą tezę, ale nie znalazłem dobrych materiałów.
      AD4. Zgadzam się, ale to nie oznacza, że ich dieta była najlepsza. To oznacza tylko tyle, że pojedyncze jednostki dożywały starości. Nie wiadomo ilu z nich umarło na nowotwór, a ilu z głodu, czy podczas polowania.
      AD5. Nie widziałem żadnych danych o masajach, czy inuitach, ale widziałem dane np. o finach (skandynawowie), którzy mają bardzo wysoką śmiertelność na choroby układu krążenia w stosunku do ilości spożywanych tłuszczy nasyconych i cholesterolu (znów ten cholesterol! Kolejne badanie, które pokazuje pozytywną korelację ilości spożywanego cholesterolu z ilością zachorowań). Francuzi faktycznie wypadają wyraźnie poniżej średniej w tym samym zestawieniu (przy podobnej ilości spożywanych tłuszczy nasyconych i cholesterolu finowie mają około 1000 zgonów, a francuzi około 200), ale jak się okazuje ich dane były przez lata zaniżane (o około 20%). Po aktualizacji już nie wyglądają tak rewelacyjnie (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7562866). Dodatkowo dieta „zachodnia” jest popularna we Francji stosunkowo niedługo. Wcześniej francuzi jedli naprawdę dużo warzyw i owoców (nadal jedzą wyraźnie powyżej średniej), stąd dane o zachorowaniach na choroby układu krążenia u nich są jeszcze niekompletne. Poczekajmy ze 20 lat i jeśli nic się nie zmieni, to dołączą do reszty świata. Chyba że masz inne dane, to podziel się proszę źródłami.

      Dzięki za komentarz i poszerzenie moich horyzontów! :) Chętnie uczymy się na każdym kroku i od każdego, kto ma coś mądrego do powiedzenia.

      Odpowiedz
      • Adrian

        Niestety przypadkiem skasowała mi się cała wypowiedź bo kliknąłem w linka, więc napiszę trochę krócej 😛

        Moim zdaniem w dobie insulinooporności, chorób autoimmunologicznych i masowych niedoborów witamin i minerałów zboża nie są najlepszym wyborem.Nie mają nic, czego nie ma w innych produktach w lepszej formie, a substancje antyodżywcze – gluten, inhibitory proteaz, fityniany, lektyny rodzą duże szanse na ich złe tolerowanie. Aczkolwiek bezglutenowe, odpowiednio przygotowane mogą być ok, zwłaszcza u sportowców.

        Z cholesterolem sprawa jest bardzo zagmatwana, bo w grę wchodzą ogromne pieniądze i 50 lat mocnej infoktrynacji. Cały wniosek o związku tłuszczów nasyconych i cholesterolu z incydentami kardiologicznymi jest oparty na zmanipulowanym badaniu Seven Countries Study Ancela Keysa i wielu badaniach epidemiologicznych, które trzeba odpowiednio interpretować. Samo powiązanie dietetycznego cholesterolu i tłuszczów nasyconych na poziom cholesterolu we krwi jest mocno wątpliwe (jak pisałem wcześniej) z biochemicznego punktu widzenia i trzebaby tu się odwołać do biochemii czy fizjologii człowieka. A co dopiero wpływ powyższych na choroby układu krążenia.
        Tu trochę na ten temat http://authoritynutrition.com/modern-nutrition-policy-lies-bad-science/ (bardzo polecam stronę)
        http://nowadebata.pl/2011/06/30/5-powodow-zeby-nie-martwic-sie-poziomem-cholesterolu/
        Większość autorów związanych z Paleo również o tym mniej czy więcej pisze (Chris Kresser, Robb Wolf, Mark Sisson itp.)
        Wielu poleca także książke „Cholesterol naukowe kłamstwo” Uffe Ravnksov, ale jeszcze nie czytałem. Tłumaczył ją Jerzy Zięba, który również sporo mówił o cholesterolu (tak „po ludzku”).
        Generalnie jak mówiłem temat bardzo zagmatwany i ciężko jest się przebić przez masę bezużytecznych i źle przeprowadzonych badań, trzeba mocno wejść w temat albo olać i zaufać komuś kto to zrobił.

        Jeśli nic się nie zmieni to oczywiście Francuzi dołącza do reszty świata, bo przyjmują podejrzewam amerykański styl żywienia i to w najgorszej formie. Francuzi zawsze znani byli z tłustych serów i ogólnie umiłowania do tłuszczu, ale naukowcy wolą szukać francuskiego paradoksu w winie :)

        http://www.dietdoctor.com/obesity-is-exploding-in-europe-except-in-this-country
        Dr Andreas Enfeldt jest jednym z najpopularniejszych lekarzy-blogerów w Szwecji promujących LCHF. Sam post może trochę na wyrost, ale na stronie jest wiele przypadków ludzi, którzy leczą się choćby z cukrzycy, chudną i ogólnie zdrowieją przy bardzo dużym udziale tłuszczu w diecie.

        Odpowiedz
  4. Kamil

    Trochę nie zgadzam się z tym artykułem. Czytałem swego czasu sporo o diecie paleo, głównie w kontekście stosowania jej przy uprawiania sportu.
    1. Przede wszystkim nie trzeba wykluczać warzyw zawierających skrobię.
    2. Najważniejsze założenie to spożywanie dużych ilości mięsa ale chudego mięsa czerwonego (dziczyzna, a nie hodowane zwierzaki) lub białego. To jest kluczowe założenie, ponieważ mięso zwierząt hodowlanych (karmionych gotowymi paszami, kukurydzą, itp.) jest kompletnie inne niż zwierząt dzikich lub karmionych na wolnym wybiegu. Główną różnicą jest stosunek dobrego do złego cholesterolu. Dobry cholesterol nie zapycha tętnic, a wręcz może oczyszczać tętnice (pierwszy z brzegu artykuł na ten temat: http://benecol.pl/dobry-cholesterol-i-zly-cholesterol-czym-sie-roznia/).
    Marysia, przykład który podałaś w komentarzach jest żadnym argumentem przy próbie podważenia diety paleo, ponieważ Eskimosi nie spełniają w sumie żadnego z głównych warunków diety paleo (chude mięso, duże ilości warzyw i owoców).
    3. Podawanie średniej długości życia ludzi w tamtych czasach jest mocnym nadużyciem. Pamiętać należy, że na średnią duży wpływ miały zgody noworodków, choroby (brak jakichkolwiek leków, np. antybiotyków). Choroby cywilizacyjne praktycznie nie istniały ale nie ze względu na średnią długość życia. Ludzie dożywali sędziwych lat (przykład jednego z faraonów, który dożył bodajże 100 lat).
    4. Olei roślinnych nie należy wykluczać! Ważne jest jakie oleje się spożywa. Istotny tutaj jest stosunek kwasów omega 6 do omega 3 (stosunek powinien być jak najmniejszy). Idealny jest tutaj olej lniany (tylko na surowo). W diecie ludzi współczesnych stosunek tych kwasów jest zbyt duży co w wielu publikacjach (szeroką bibliografię można znaleźć w „Diecie paleo dla aktywnych”) jest traktowane jako z jedna z głównych przyczyn chorób cywilizacyjnych.

    Polecam przeczytać parę ciekawych książek, które w sumie na różne tematy ale w kwestii diety są dość zbieżne („Dieta paleo dla aktywnych” oraz „Urodzeni biegacze”.

    W moim przekonaniu dieta paleo nie jest zła jeżeli tylko pamięta się o tym co napisałem w pkt 2. Nieprzetworzone produkty plus chude mięso na pewno nikomu nie zaszkodzi.

    Odpowiedz
    • Kamil

      Widzę, że podałem jednak trochę słaby przykład z tą stroną internetową, ponieważ to jest jakiś artykuł mocno sponsorowany. W każdym bądź razie czytałem o tym gdzieś indziej, niestety nie pamiętam już gdzie…

      Odpowiedz
  5. Magda

    Idea diety paleo zawsze trochę mnie śmieszyła. Kiedy widzę osobę, która je grillowaną pierś indyka z rukolą i twierdzi, że odżywia się jak nasi przodkowie 2 miliony lat temu, po prostu mnie to bawi, bo już widzę tego jaskiniowca z rukolą. :) Przypuszczam raczej, że nasi przodkowie mieli problemy z dostępem do pożywienia i jedli po prostu to, co udało im się zdobyć. Bez rozróżniania na mięso czerwone i białe ani warzywa skrobiowe i nieskrobiowe. Pewnie i lekko nadgniła padlina w braku laku się nadała. Jeśli ta dieta komuś służy, to pewnie dlatego, że przy okazji odstawił przetworzone produkty i dodał trochę warzyw do diety. Ale niestety nasi przodkowie raczej nie mieli takich luksusów. Prawdę mówiąc, nasz gatunek zaczął się rozwijać dopiero, kiedy wymyśliliśmy sposoby uprawy roślin. Może dlatego, że wreszcie mieliśmy na tyle pożywienia, żeby trochę dłużej pożyć? 😉

    Odpowiedz
  6. Grzegorz

    Niestety kompletnie nie zrozumieliście, co to jest dieta paleo, a dodatkowo wierzycie w bajki o cholesterolu. Tak naprawdę cholesterol w krwi nie ma nic wspólnego z cholesterolem jedzonym ani z chorobami układu krążenia. Poza tym paleo to nie jest jedzenie „dużych ilości mięsa”, a nasi przodkowie dożywali często do 70 i więcej lat.
    Proponuję poczytać więcej na ten temat:
    http://paleosmak.pl/jak-dlugo-zyli-nasi-przodkowie/
    http://paleosmak.pl/dieta-paleo/
    http://paleosmak.pl/cholesterol/

    Odpowiedz
    • Tomek Pabich
      Tomek Pabich

      Nie napisałem, że paleo to jedzenie dużych ilości mięsa, tylko że jest to w tej diecie dozwolone.
      O długości życia napisałem, że jest to średnia. Jednostki na pewno dożywały późnych lat, ale nie sądzę, aby było to regułą.
      Co do cholesterolu – jeśli chcesz o tym dyskutować, to podaj konkretne badania naukowe, które dowodzą Twoich tez. Nie zapieram się rękami i nogami i nie mówię, że mam rację, ale przeczytałem podlinkowany artykuł, wszedłem w znajdujące się tam źródła i mnie nie przekonały.
      Jako kontr-argument do stwierdzenia, że wysoki poziom cholesterolu nie zwiększa ryzyka śmierci spowodowanej chorobą układu krążenia podam kilka pierwszych wyników badań, które wyszukałem:
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16222621
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1312230/
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3437972/

      Jakie badania wskazują na Twoją tezę? Dzięki z góry za odpowiedź.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *