Dziecko w rodzinie wegańskiej lub wegetariańskiej

13

Wiele razy można spotkałam się z historiami, w których rodzice nie pozwalają dziecku przejść na dietę wegetariańską lub wegańską przed ukończeniem przez dziecko 18 roku życia. Niewiele jednak wiem jak wygląda odwrotna sytuacja, kiedy to rodzice nie jedzą mięsa a dziecko ma na nie ochotę. Jeśli ktoś jest w takiej sytuacji to proszę napiszcie jak to u was wygląda.

Czy zabraniacie dziecku jedzenia mięsa?

Czy może przygotowujecie je specjalnie dla dziecka?

Czy dzieci wychowane w wegetariańskich rodzinach raczej zostają przy diecie rodziców czy wręcz przeciwnie?

Nasza Hania ma już prawie 4 lata i potrafi sama podejmować decyzje odnośnie tego co z jedzenia lubi a czego nie. U nas w domu mięsa i nabiału nie ma. Ja tego nie kupuję i nie przygotowuję. Hania o tym wie i nie prosi w domu o mięso. Jednak gdy tylko pojedziemy do babci prosi o kiełbasę. Także na wszystkich wyjazdach sportowych gdzie jemy wspólnie z grupą, Hania chętnie je wędliny i kotlety. Czy powinniśmy jej zabronić?

dziecko na diecie wegetariańskiej

Uważamy, że nie powinno się drugiej osobie narzucać własnych wyborów, nawet jeżeli ta osoba nie ma jeszcze 4 lat. Jesteśmy jednak rodzicami i to my odpowiadamy za to, żeby dziecko zdrowo się odżywiało. A dieta w dzieciństwie ma ogromy wpływ na nasze zdrowie do końca życia. Zatem prawie codziennie stajemy przed pytaniem na co pozwalać, a na co nie. Przed takimi decyzjami stają chyba wszyscy rodzice, którzy mają choć minimalną wiedzę o wpływie żywienia na zdrowie i próbują np. ograniczyć ilość słodyczy w diecie dziecka. A łatwo nie jest, bo z jednej strony myślimy długoterminowo o zdrowiu dziecka, a z drugiej nie chcemy sprawiać mu przykrości w danej chwili.

Mamy nadzieję, że kiedy Hania dorośnie będzie potrafiła zrozumieć dlaczego w domu nie jedliśmy mięsa. Tłumaczymy jej naszą decyzję, ale ani argumenty o wpływie mięsa na zdrowie ani o cierpieniu zwierząt jej nie przekonują. Zdarzają się, czasem śmieszne sytuacje, jak np. na weselu Tomka brata gdzie Hania na głos oświadczyła „ja lubię jeść zwierzątka„, wzbudzając ogólną wesołość. Podczas zabawy, kiedy udaję, że chcę odgryźć jej ucho mówi „mamo przecież nie jesz mięsa, a to jest tłuste mięso:)

dziecko na diecie wegetariańskiej

Kolejny problem to jedzenie w przedszkolu. W sumie to nawet nie pytałam czy jest opcja wegetariańska, bo było by to trochę dziwne, kiedy dziecko samo prosi o kotleta. Poprosiłam tylko panie wychowawczynie aby nie zmuszały  i  nie namawiały Hani do jedzenia mięsa, ale z tego co Hania mówi to sama chętnie zjada wszystkie kotlety. Nie pytaliśmy też o możliwość przynoszenia własnych posiłków. Uznaliśmy, że dla dziecka sam pobyt w przedszkolu (szczególnie na początku) jest wystarczająco stresujący i dodawanie nowego stresu w postaci innych posiłków niż reszta dzieci mogłoby tylko zaszkodzić naszej Hani. Na szczęście córka sama zdecydowała, że śniadania woli jeść w domu i zaczyna dzień od owsianki, a nie kanapek z żółtym serem i dżemem.

W chwili obecnej mięso traktujemy podobnie jak słodycze, czyli pojawia się w diecie Hani ale tylko w wyjątkowych sytuacjach, w ograniczonej ilości i nie w domu. Zobaczymy co będzie dalej. Bardzo jestem ciekawa czy Hania zostanie przy mięsie czy też kiedyś z niego zrezygnuje całkowicie.

Jeśli masz podobne doświadczenia to napisz jak było w Twojej rodzinie. A może czytają nas jakieś osoby, które jako dzieci wychowały się w rodzinach wegetariańskich?

13 Responses

  1. wegemama

    Mam ten sam problem. chociaż moja córka miała 1,5 roku, gdy przeszłam na wegetarianizm (teraz ma 4 latka) i nie skosztowała wcale dużo mięsa, to gdy tylko pojawia się u babci, to prosi o paróweczki. Babcia szczęśliwa, a nawet czująca satysfakcję, że dziecko nie chce jeść, tak jak ja. W domu Maja wie, że nie ma takich rzeczy, więc o nie nie prosi. W przedszkolu też je, jak inne dzieci, chociaż mięso podobno zazwyczaj zostawia. Nie fuczę już na mamę, bo to nie ma sensu (babcia przecież wie lepiej…), a w przedszkolu cieszę się, że mała cokolwiek zjadła. U mnie bowiem jest o tyle gorzej, że Majka w ogóle do smakoszy nie należy, nie chce jeść moich obiadów, chyba że jest to zupa pomidorowa… jej dania muszą być proste, najlepiej jednoskładnikowe, bo inaczej nie ruszy, gdy np. jest polane sosem lub ma surówkę, to już jest ble. Gdy zobaczy coś nowego, nawet nie posmakuje, to też już jest ble.. pocieszam się tylko tym, że sama byłam niejadkiem jako dziecko, ale później się poprawiłam :) Maja chorowita nie jest, energię ma (nie wiem skąd), więc przestałam się zamartwiać, że je tak ubogo. Mam natomiast nadzieję, że w przyszłości zrozumie i wybierze słusznie. Jednak wtedy też zaczną się schody :) Pozostała rodzina, która wierzy w dobrodziejstwa jedzenia mięsa… ale tym będę się później martwić :)

    Odpowiedz
  2. Karolina

    Na mój mały rozumek, jeśli jest to mięso wysokiej jakości, czyli np babcia robi szynkę czy pasztet sama (moja robi! :D) albo wędliny są ze sprawdzonego źródła, to czemu nie, podobno najzdrowsze diety są wegetariańskie lub zbliżone, a mięso, nabiał, to produkty „od święta”.
    Natomiast kupne, zwłaszcza taniutkie wyroby udające mięso mogą smakować dzieciom ze względu na dodatki i polepszacze, za to zdrowe nie są z całą pewnością.

    Odpowiedz
  3. Dag

    Kiedy syn miał 3 lata i pomimo tłumaczeń chciał jeść mięso, hmm, tak, „zabroniliśmy”. Nie zgodziliśmy się na kupno, jedzenie u dziadków itd.
    Dlatego, że widzieliśmy, że tak naprawdę nie rozumie sytuacji zwierząt, ich hodowli i zabijania, że bagatelizuje wiedzę, którą mu podawaliśmy.
    Dla nas względy etyczne są bardzo ważne i mięso nie jest jedzeniem.
    Mogę przeboleć 😉 różne wybory mojego dziecka, ale są rzeczy, sytuacje, gdzie mówię „nie”.
    Obecnie syn jest zdeklarowanym wegetarianinem.
    Jeśli kiedyś zechce jeść mięso, nie zabronię mu. Bardzo się interesuje tym wszystkim, prawami zwierząt, tym jak żyją, ma „świadomość”.
    Dodam, że znam wiele historii, kiedy w rodzinach wegetariańskich pozwala się dzieciom jeść mięso i te dzieciaki rzadko potem zostają wegetarianami. Wybór rodziców traktują niczym preferencje muzyczne, czy jakieś hobby. Nie widzą w tym problemu etycznego. A do tego, mięso jest takie smaczne… No i spoko, tak mają.
    Dla nas to, jak traktowane są zwierzęta jest złem.
    A rodzice, jak kiedyś pisał o tym Kołakowski, mają święte prawo wychowywać w duchu wartości, które wyznają. Np. jeżeli są wierzący, od małego prowadzą dziecko do kościoła. Mało kto czeka z chrztem i wprowadzaniem w wiarę, by „wybrało jak będzie dorosłe”.
    I jeszcze jedno. Rzeczywiście, niefortunnym jest „zabranianie”. Gdy nasz syn był ciekawy smaku szynki, kupowaliśmy sojową, zaznaczając, że smakuje tak samo (no, pewnie podobnie), ale nie musiało przy tym ucierpieć żadne zwierzę. Podobnie z innymi wyrobami „mięsopodobnymi”. Nie są zbyt zdrowe, więc może za często nie powinno się ich jeść, ale jako zaspokojenie ciekawości służą dobrze. Evergreen, polsoja itp
    :-)

    Odpowiedz
    • uta

      Rzeczywiście, roślinne wędliny (polsoja, salve) znakomicie sprawdzają się jako zaspokajacze ciekawości. Podobnie jak pasztety, choć te najczęściej piekę sama w domu :-)

      Odpowiedz
  4. Krollewna

    Bardzo zdrowe podejście do kwestii karmienia dziecka. Trzeba szanować wybory innych nawet gdy mają kilka lat. Ja wegetarianką jestem od niespełna trzech lat, byłam nią też w ciąży i przez okres karmienia piersią. I mimo, że w mojej kuchni królują wegetariańskie dania to podaję też dziecku (16miesięcy) mięso, które gotuję dla męża i starszego syna. Zazwyczaj mu nie smakuje i wtedy dostaje jarskie danie, ale jest smakoszem np. rosołu. A podaję mu mięso bo nie jestem pewna na sto procent czy nie zaszkodzę dziecku, nie potrafię jeszcze dobrze zbilansować jego diety.

    Odpowiedz
  5. biochem

    Podaję cytaty, gdyż sama nie umiem tego lepiej wyrazić słowami:
    ,,Na pewno dzieci nie mogą być na diecie wegańskiej, czyli spożywać wyłącznie produktów roślinnych. Jeśli rodzice chcą, by dziecko było wegetarianinem, musi jeść również jajka, ryby oraz nabiał. Najbardziej racjonalnym modelem diety wegeteriańskiej jest dieta semiwegetariańska, czyli oparta na owocach, warzywach, ale zawierająca również białe mięso.”
    Dlaczego?
    ,,Wiele substancji mineralnych organizm łatwiej przyswoi z mięsa niż z jego zamienników. Wapń i fosfor, potrzebne do prawidłowego rozwoju dzieci, do ich wzrostu, dostarczane w mleku i w rybach są bardziej przyswajalne – organizm bardziej na nich skorzysta niż na fosforze z warzyw i owoców czy znajdującym się w produktach zbożowych i kaszach – wapniu. Dodatkowym argumentem przeciw jest to, że błonnik znajdujący się w roślinach przyspiesza metabolizm, a co za tym idzie zmniejsza czas wchłaniania składników odżywczych i mikroelementów.

    Zamiennikiem mięsa są wzdymające warzywa strączkowe, które nie należą do lekkostrawnych. A dzieci powinny jeść produkty lekkostrawne. Pozostaje także problem cholesterolu, który u dzieci jest niezbędny do budowy błon komórkowych i osłonek nerwów, substancji wytwarzanych w mózgu i hormonów.

    Jak wykazują badania niemowlęta karmione przez matki, które nie jedzą mięsa rozwijają się wolniej i po odstawieniu od piersi są mniejsze i drobniejsze niż ich rówieśnicy, których matki jadły mięso.”

    Odpowiedz
    • Marysia Pabich
      Marysia Pabich

      Nie wiem skąd pochodzą cytowane przez Ciebie materiały. Ale mnie udało się dotrzeć do poniższych informacji:
      „Badania wykazują, że spożywanie diet opartych o produkty roślinne może mieć też znaczenie w prewencji niektórych chorób.
      Czy takie diety mogą być bezpiecznie stosowane u dzieci?
      Wg Konsultanta Krajowego w dziedzinie jak również Komitetu Żywienia Człowieka PAN – diety te nie są odpowiednie dla dzieci i niosą za sobą ryzyko niedoborów. Tymczasem wg Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetycznego i Dietetyków Kanady – największych na świecie organizacji zajmujących się żywieniem – jak również Amerykańskiej Akademii Pediatrów, prawidłowo zaplanowana dieta wegańska jest odpowiednia na wszystkich etapach rozwoju, także w dzieciństwie.”

      Stanowisko ADA Amerykańskiego Stowarzyszenia dietetycznego można znaleźć tutaj: http://empatia.pl/magazyn/teksty/stanowisko_ADA_w_sprawie_diet_wegetarianskich_2009.pdf

      W zaleceniach WHO odnośnie zdrowej diety nie ma ani słowa o konieczności jedzenia mięsa i nabiału. Odsyłam do strony: http://www.who.int/mediacentre/factsheets/fs394/en/

      Odpowiedz
  6. Alamakota

    Ja jestem wegetarianką od 8 lat. Moja 2,5 letnia córka nigdy nie jadła mięsa. Od czasu do czasu dostaje jednak ryby. Odkąd skończyła 2 lata chodzi do przedszkola i ma tam dietę wege. Panie w przedszkolu mówią, że nie interesuje się w ogóle tym, co inne dzieci jedzą i nie sięga po wędliny. Nie daję też jej dużo nabiału i powoli będę chciała przejść na mleko i nabiał roślinny.
    Póki co w ogóle jej mięso nie interesuje i w sklepie jak przechodzimy koło mięsnych produktów to nie zwraca na nie uwagi i nie pyta co to.
    Boję się jednak, że będzie chciała kiedyś spróbować mięso i nie wiem jeszcze jak w takiej sytuacji się zachować i jak tłumaczyć takiemu małemu dziecku dlaczego nie jemy mięsa. Nie chcę być przy tym zbyt drastyczna.
    Ja się pochwalę, że pomimo niejedzenia mięsa już drugą ciążę przechodzę z rewelacyjnymi wynikami badań. Żadnych niedoborów, także polecam wszystkim przyszłym mamom, które obawiają się vege ciąży:)
    ps. na waszego bloga trafiłam przypadkiem szukając informacji o Vitamixie do którego się przymierzam od jakiegoś czasu:)

    Odpowiedz
    • Tomek Pabich
      Tomek Pabich

      Nasza Hania od czasu do czasu prosi o wędlinę lub omlet z jajek (nigdy u nas w domu, ale na przykład u babć). Tłumaczyliśmy jej dlaczego nie jemy mięsa, ale ani argumenty zdrowotne ani etyczne nie docierają do dziecka w taki sposób jak do osoby dorosłej. Jednego dnia Hania mówi, że nie je mięsa, bo to krzywdzenie zwierzątek, drugiego mówi że lubi jeść zwierzątka 😉 Jesteśmy cierpliwi, zobaczymy co z tego wyrośnie.

      P.S. Już niedługo będziesz mogła kupić Vitamixa na naszej stronie! :)

      Odpowiedz
  7. Alamakota

    Super:) ale na razie to zaczęłam zbierać na to kasę, więc pewnie jeszcze trochę:) Spodziewam się podobnych dylematów. Nie chcę nic dziecku narzucać, ale byłabym szczęśliwa gdyby nie jadła mięsa. Ostatnio jakiś pediatra sugerował nam żebyśmy zaczęli dawać dziecku mięso. Jako argument padło, że jak dziecko będzie już dorosłe i nawet niechcący/nieświadomie spróbuje mięsa to może się zatruć, bo jego organizm nie będzie przyzwyczajony (sic!) :) To była nasza pierwsza i ostatnia wizyta u tego pana.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *