Dziecko w górach – weekend z zamkami na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

Jak pewnie wiecie ciężko nam usiedzieć w domu i gdy tylko mamy wolny dzień lub weekend to ruszamy w świat :)

Nasze podróże są czasem duże (np. dwa miesiące w Nowej Zelandii), a czasem to tylko dwa dni. Od kwietnia do października większość weekendów spędzamy na zawodach z biegów na orientację, na typowe zwiedzanie pozostaje mniej czasu. Dlatego wykorzystujemy nawet zimne i deszczowe weekendy :)

Jeden z weekendów w listopadzie spędziliśmy w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Hania od dawna chciała jechać w góry. Do prawdziwych gór, mamy za daleko na weekendowy wyjazd, ale jura nadaje się idealnie na taki wypad.

.

Sobota – dzień pierwszy

Z domu wyjechaliśmy koło godziny 8, podróż trwała 2 godziny i o 10 rano byliśmy już na zamku w Olsztynie (koło Częstochowy). Zamek powitał nas mgłą i pięknie oszronionymi drzewami.

20161126_105420

20161126_110827

Po zwiedzeniu zamku, przejechaliśmy do Złotego Potoku, gdzie zdecydowaliśmy się na oglądanie skałek „Brama Twardowskiego”, „Wiszące Mosty” oraz na dłuższy spacer do ruin zamku Ostrężnik.

20161126_135919

Około godziny 14 byliśmy już z powrotem w samochodzie, zmarznięci i głodni. Udaliśmy się od razu na obiad i do pokoju, gdzie porządnie się wygrzaliśmy i spędziliśmy wieczór na zabawach z Hanią (rysowaliśmy pokemony ;)).

.

Niedziela – dzień drugi

Pogoda trochę się popsuła i ranek powitał nas lekkim opadem deszczu. Koło 9 jednak opuściliśmy pokój i pojechaliśmy zobaczyć zamek w Mirowie. Ze wsi Mirów bardzo ładnym szlakiem przeszliśmy do zamku w Bobolicach i z powrotem.

Dziecko w górach

Ostatnim zaplanowanym punktem była góra Zborów, znana nam z wielu treningów w biegach na orientację. Ogromne skałki jak zawsze zrobiły na nas wrażenie, a Hania dzielnie się po nich wspinała. W drodze do samochodu zaczął sypać grad i zdecydowaliśmy, że pora zakończyć nasz wyjazd.

20161126_123758

.

Jak podróżować z dzieckiem?

Wybierając się na dłuższy spacer z dzieckiem, warto się do niego przygotować.

1. Ubierz się ciepło – zdecydowanie cieplej niż ubierasz się idąc w góry bez dziecka. Tempo marszu będzie dużo wolniejsze, a przystanków zdecydowanie więcej. Ale pamiętaj, że dziecku będzie cieplej niż Tobie, dla niego spacer w górach to dużo większy wysiłek. Dlatego nie przegrzewaj dziecka, bo szybko się spoci i wcale nie będzie miało ochoty iść dalej.

Wbrew temu co przeważnie widzimy na ulicach, to rodzic powinien być cieplej ubrany niż dziecko! Jednak dla dziecka warto mieć drugie rękawiczki, bo chodząc częściej się ono przewraca i podpiera o skały, a często zbiera też patyki czy kamienie 😉

2. Zabierz jedzenie i picie – dziecko dużo gorzej znosi wszystkie niewygody, dlatego picie i jedzenie dla dziecka warto mieć zawsze ze sobą. Lepiej nosić niż słuchać marudzenia przez kilkanaście czy kilkadziesiąt minut.

3. Przygotuj zabawy – jeśli Twoje dziecko nie lubi chodzić na spacery i nie wyobrażasz sobie zabrać go w góry, to prawdopodobnie wynika to nie z tego, że dziecko nie ma siły, tylko zwyczajnie nudzi się na spacerze. Kiedy dziecko dobrze się bawi, może spacerować naprawdę daleko. Hania mając 4 lata, już chodziła z nami na trzygodzinne spacery.

Dziecko możesz zabawić ciekawą rozmową (w Złotym Potoku tłumaczyliśmy Hani na czym polega zaćmienie słońca i księżyca), zabawą  (w ganianego albo w wyścigi) lub łapaniem pokemonów 😉

Dziecko w górach

Czasami tak bardzo nie chce nam się wyjść z domu, bo szaro, zimno i pada. Ale gdy wyjdziemy, to zawsze okazuje się, że nie jest tak źle. Piękne widoki rekompensują gorszą pogodę, a ruch zawsze poprawia nasze samopoczucie :) Najgorzej zrobić ten pierwszy krok i wyjść z domu!

Zachęcamy Cię do aktywnego spędzania czasu, jest tyle pięknych miejsc do odkrycia, a wiele z nich jest bliżej niż myślisz :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *