Finanse osobiste – budowanie świadomości

9

W pierwszym wpisie w kategorii Finanse wyjaśniłem do czego potrzebne są pieniądze. Skoro to mamy już za sobą, to można przejść do konkretów. Temat jest niezwykle szeroki, ale krok po kroku postaram się przedstawić Ci koncepcję zarządzania finansami osobistymi, którą sam stosuję i w którą wierzę.

Na początek chciałbym dać Ci kilka informacji o mnie i o nas. Poprzednio pisałem, że jestem domowym skarbnikiem. Oznacza to, że odpowiadam w domu za kontrolę wydatków (i przychodów), wyszukiwanie najlepszych form lokowania oszczędności oraz inwestowania. Mam trzyosobową rodzinę. Myślę, że żyjemy na poziomie powyżej średniej społeczeństwa, ale nie jesteśmy ani rozrzutni, ani też przesadnie się nie ograniczamy. Staramy się utrzymać poziom, który z jednej strony pozwala nam realizować nasze marzenia, a z drugiej strony zapewnia dodatni przepływ gotówki (o tym za chwilę).
Z natury jestem oszczędny. Już jako dziecko byłem uczony odkładania pieniędzy na długoterminowe cele, takie jak komputer, telewizor, konsola (typowe wydatki nastolatka? :)). Podejmowałem różne drobne prace nie tylko po to by mieć za co zaszaleć, ale też po to by systematycznie odkładać pieniądze na przyszłość. Stale powiększamy nasze oszczędności, ponieważ wyznajemy zasadę, że to pieniądze mają pracować dla nas, a nie my dla pieniędzy (temat zostanie rozwinięty w innym artykule). Marysia ma podobne priorytety do mnie i doskonale rozumie potrzebę systematycznego oszczędzania, dzięki czemu co miesiąc dokładamy kolejną cegiełkę do naszych oszczędności i nie martwimy się o to co będzie jutro.

W artykułach publikowanych w dziale Finanse będę opowiadał jak osiągnąć bezpieczeństwo finansowe pozwalające zasypiać codziennie jak niemowlę :) Do dzieła! :)

 

Aby być w stanie zarządzać pieniędzmi potrzebne są na początek dwie rzeczy: świadomość, oraz kontrola. W tym artykule omówię pierwszą z nich, czyli świadomość. Opowiem dlaczego świadomość domowych przepływów pieniężnych jest ważna i jak ją zbudować. Jakich narzędzi używać i na co zwracać uwagę.

 

Jak ja to robię?

Od 2008 roku stale monitoruję wydatki naszej rodziny (wtedy dwuosobowej, obecnie trzyosobowej). Z biegiem lat wprowadziłem kilka modyfikacji do mojego systemu, ale w gruncie rzeczy niewiele się zmienił. Na początku korzystałem z excela, w którym zapisywałem wszystkie wydatki, a później zacząłem korzystać ze strony www.kontomierz.pl, która pozwoliła mi w znacznym stopniu zautomatyzować proces, dzięki czemu poświęcam na niego naprawdę niewiele czasu.
Co to znaczy monitorować wydatki? To proste. Chodzi o zapisywanie wszystkich wydatków w jednym miejscu i odpowiednim ich kategoryzowaniu.
Najważniejsze dane o każdym wydatku, jakie powinny być rejestrowane to:
– data
– opis (na co wydałem pieniądze)
– kwota
– kategoria

I tak dla przykładu płacąc w moim osiedlowym sklepie za marchewki zapisałbym:
16.02.2014 | Marchewki | 3,20 | Spożywcze

 

Po co monitorować wydatki?

Oto właśnie jest pytanie. Kiedy tłumaczę kolegom z mBanku dlaczego wciąż korzystam z Kontomierza, skoro teraz także mBank daje możliwość kategoryzacji wydatków, zawsze odpowiadam, że powodem jest historia moich wydatków i wpływów. W Kontomierzu mam historię swoich wydatków od 2008 roku. „No i po co Ci ta historia?” Dobre pytanie. Korzystam z niej rzadko, ale jednak korzystam. Te informacje pozwalają mi spojrzeć na poziom wydatków na przestrzeni nawet kilkudziesięciu miesięcy w danej kategorii i dokonać analizy, która bez nich byłaby niemożliwa.
Na przykład w 2013 roku dokonaliśmy zmiany samochodu. Nie zrobiliśmy tego ponieważ stare auto już się do niczego nie nadawało. Po prostu z moich danych wynikało, że koszty utrzymania auta systematycznie rosną, bo coraz starsze auto coraz częściej trzeba serwisować. Zrobiłem prostą analizę w której zestawiłem koszt nowego auta, potencjalne koszty jego utrzymania, koszty utrzymania starego auta i okazało się, że jak dołożymy do tego komfort związany z większą szansą dojechania do celu, to nie było już na co czekać :) Bez moich historycznych, wielomiesięcznych danych finansowych nie byłbym w stanie takiej analizy przeprowadzić.

Drugą bardzo ważną informacją płynącą z takich comiesięcznych zestawień jest średni poziom wydatków. W tym miejscu trzeba napisać jedną z podstawowych zasad domowego budżetu, którą będę z pewnością przypominał jeszcze wiele razy: średnie miesięczne wydatki powinny być niższe niż średnie miesięczny przychody. Pracujący na etacie powinni pilnować tego, aby każdy miesiąc był na plusie (nie licząc pojedynczych, dużych zakupów zdarzających się sporadycznie), a ci mający nieregularne dochody muszą je uśredniać i badać swój „cashflow” w szerszym okresie czasu. Tutaj znów ważna jest historia, a nie wybiórcze dane. Zerkam właśnie do mojej historii i… na przykład gdybym chciał zbadać mój poziom wydatków na pojedynczych miesiącach i zrobił to przypadkiem w styczniu 2010, to otrzymałbym kwotę 2592 PLN, a miesiąc później otrzymałbym już kwotę 5835 PLN. To dość skrajny przykład (choć mam ich wiele w mojej udokumentowanej historii), ale chodzi przede wszystkim o pokazanie, że dopiero dane uśrednione w dłuższym okresie czasu są relewantne. Te dane muszą uwzględniać także miesiące, w których następują duże wydatki, takie jak remont mieszkania, zakup drogiego sprzętu lub samochodu. Znów posłużę się przykładem: jeśli policzę moje średnie wydatki w 2010 roku nie uwzględniając remontu kuchni, to otrzymam kwotę 4837 PLN miesięcznie, a jeśli uwzględnię 15000 PLN jakie dodatkowo wydaliśmy na remont, to średnia wyniesie już 6087 PLN. Oczywiście remont kuchni powinien być uśredniany w dłuższym czasie niż 1 rok, ale nie daj się zwieść – duże wydatki zazwyczaj występują częściej niż Ci się wydaje. Jednego roku zrobisz remont kuchni, drugiego wyremontujesz salon, trzeciego kupisz nowy telewizor i komputer, czwartego pojedziesz na wymarzoną wycieczkę do Japonii, piątego wyremontujesz sypialnię, szóstego… a po dziesięciu latach okaże się, że znów trzeba remontować kuchnię i kupować nowy sprzęt elektroniczny, bo stary już nadaje się na złom. Rozumiesz, prawda?

 

Jak rejestrować i monitorować wydatki?

Sposobów jest wiele i każdy może wybrać ten, który jest dla niego najlepszy. Ja staram się dokonywać jak najwięcej płatności elektronicznie (karta, przelew), a jak najmniej gotówką. Wszystkie płatności elektroniczne w kilka chwil zaczytuje mi Kontomierz, dzięki czemu jedyne co muszę zrobić to sprawdzić ich kategoryzację. Wydatki gotówkowe były dla mnie przez długi czas istną zmorą, ponieważ regularnie zapominałem je dodawać i często na koniec miesiąca musiałem wrzucać do wydatków pozycję zbiorczą opiewającą na kilkaset złotych pod tytułem „Nie wiem, rozeszło się :(”. To się zmieniło od kiedy mogę rejestrować moje wydatki gotówkowe przez telefon. Kontomierz posiada aplikacje na wszystkie wiodące platformy. Telefon mam zawsze przy sobie, więc zwyczajnie po dokonaniu zakupu odpalam appkę i dodaję wydatek. Szybkie, proste i skuteczne.
Jeśli ktoś decyduje się na spisywanie wszystkich wydatków ręcznie, na przykład w excelu, to ważne jest, by robić to często. Z doświadczenia wiem, że jak nie zapiszę wydatku tego samego dnia, to później ciężko już jest sobie przypomnieć wszystkie płatności jakich się dokonało w ciągu ostatnich kilku dni.
Dla posiadaczy smartfonów pałających niechęcią do agregatorów finansowych ciekawym rozwiązaniem jest skorzystanie z Google Docs (najlepiej oczywiście z dokumentu typu „Arkusz”, który ma wiele funkcji excela), które są dostępne na telefonach za pomocą aplikacji Google Drive tak samo online’owo jak aplikacja Kontomierza. Z tego co wiem nie ma jeszcze oryginalnej appki na Windows Phone, ale z pewnością wkrótce się pojawi.

 

Jak szczegółowo zapisywać wydatki?

To już kwestia bardzo indywidualna. Z punktu widzenia przydatności zbieranych danych do późniejszej analizy zasada jest prosta – im bardziej szczegółowo, tym lepiej. Zawsze łatwiej jest jakieś kategorie połączyć, niż jedną z nich rozdzielić. Ja nie jestem przeraźliwie dokładny i na przykład nie rozbijam zakupów w supermarketach poza przypadkami, kiedy kupuję w nich jakiś sprzęt. Dlatego moja kategoria „Spożywcze” zawiera także środki czystości i jest to świadoma decyzja. Zakładam po prostu, że środków czystości kupujemy tyle ile musimy i nie ma tutaj pola do oszczędności.
Jeśli jednak masz problemy ze stosowaniem zasady „Wydaję mniej niż zarabiam”, to musisz zapisywać wydatki jak najdrobniej. Dzięki temu będziesz w stanie w kolejnym kroku prześledzić na co wydajesz za dużo i gdzie masz pole do oszczędności. Ale to już nie temat na ten artykuł, bo i tak jest diabelnie długi :)

 

Jeśli zainteresowałem Cię serwisem Kontomierz.pl i chcesz go wypróbować, to korzystając z linków w tym artykule wspomożesz nas, autorów tego bloga. Ty nic nie tracisz, a my za każde założone konto na którym dokonano importu otrzymamy 5 złotych. Ziarko do ziarka… :) Serwis polecam z czystym sumieniem. Jestem z nimi od wielu lat i bardzo sobie chwalę. Podoba mi się przede wszystkim to jak łatwo i szybko mogę „podgarnąć” moje finanse z wielu banków jednocześnie. Wprawdzie po ostatniej zmianie serwisu transakcyjnego mBanku wciąż mam kilka drobnych błędów, ale liczę na to, że wkrótce je poprawią 😉
Jeśli będzie taka potrzeba, to mogę również napisać artykuł o najciekawszych funkcjach tego serwisu i opowiedzieć jak ich używam. Jeśli chcesz coś takiego przeczytać, to daj mi znać w komentarzu, lub poprzez formularz kontaktowy.

 

Jeszcze ze mną jesteś? Jeśli tak, to dziękuję Ci za Twoją wytrwałość i gratuluję! :) Jeśli masz jeszcze chwilę, to opowiedz nam proszę jak Ty budujesz świadomość swoich finansów osobistych. Strasznie jestem ciekaw jak to robicie :) W razie pytań także zapraszam do komentowania.

9 Responses

  1. Marko

    Lubię, lubię! Będę czytał artykuły o finansach i sprawdzę kontomierz. Czuję, że mi się przyda w bliskiej i dalekiej przyszłości, gdyż moja świadomość finansów osobistych jest na średnio niskim poziomie, mimo że udaje mi się wychodzić na plusie na koniec miesiąca. Czekam na więcej i przychylam się do artykułu odnośnie funkcji.

    Odpowiedz
  2. M.

    Stosuję od lat niemal dokładnie taki sam system. Miło przeczytać, że nie jestem control freakiem tylko rozsądną osobą.

    Po trzeciej wzmiance na temat kontomierza było już czuć reklamę 😉

    Odpowiedz
    • Tomek Pabich
      Tomek Pabich

      Jak coś jest dobrego, to zawsze chętnie polecam. Przypadkiem Kontomierz ma program partnerski, i choć pewnie nie uzbiera się nawet pula, którą mogę wypłacić (minimum 200 PLN), to zawsze warto próbować. Niezależnie od tego uważam, że serwis wart jest uwagi i polecam zupełnie szczerze.

      Odpowiedz
  3. Pech13

    Właśnie testuję kontomierz. Wydaje się spoko, tylko Java strasznie muli :/. Niestety póki mBank nie umożliwi eksportu transakcji na karcie kredytowej do pliku CSV to na nic kontomierz mi się nie przyda.

    Odpowiedz
    • Tomek Pabich
      Tomek Pabich

      Mi aplet javy działa poprawnie… jak już się załaduje, co czasem faktycznie trochę trwa. Czasem muszę go zamknąć i otworzyć ponownie.
      Nie poddawaj się. Szybciej Ci zadziała aplet niż będziesz miał eksport operacji z karty do pliku 😉

      Odpowiedz
      • Pech13

        Niestety jakoś nie jestem do końca przekonany co do bezpieczeństwa tego serwisu. Zapewnienia, szyfrowanie to dla mnie za mało. Dlatego jak już to wolałbym sobie ręcznie ładować CSV-ki.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *