A gdybym mógł cofnąć się w czasie…

3

A gdybym tak mógł cofnąć się w czasie do dowolnego momentu w moim życiu… co bym zmienił?

Czy uważałbym podczas zabawy na strzelnicy, kiedy to w świątecznych spodniach ubabrałem się cały w ziemi i dostałem lanie po powrocie do domu?
Czy nie powiedziałbym jako dziecko niemiłych słów mojej mamie, takich które sprawiły że się popłakała?
Czy nie wracałbym sam do domu aż z kościoła i oszczędził mamie stresu?
Czy ostrzegłbym brata aby nie dawał obcym ludziom przejechać się na swoim nowym rowerze, który był prezentem z okazji jego pierwszej komunii?
Czy uciekłbym od zaczepiającego mnie starszaka zamiast kopać go w brzuch?
Czy jeszcze raz poprosiłbym kolegę z klasy, żeby przestał podrywać jedną z dziewczyn, bo mi się podobała?
Czy złapałbym brata za rękę zanim ściągnie na siebie dzbanek z gorącą wodą?
Czy ostrzegłbym kolegę przed rzucaniem bumerangiem na boisku szkolnym?
Czy przyłożyłbym się bardziej do olimpiad naukowych w podstawówce?
Czy wybrałbym tą samą dziewczynę w liceum? I na studiach?
Czy wspinałbym się na tą samą górę pewnego mroźnego poranka w Tatrach?
Czy spędzałbym więcej czasu z ludźmi, z którymi go nie spędzałem?

Kiedy się nad tym zastanawiam, dochodzę do wniosku, że wiele było w moim życiu chwil, które mógłbym zmienić na lepsze. Ale co to tak naprawdę znaczy? W jaki sposób miałbym to zrobić i co by z tego wynikło? Czy to na pewno byłby krok w dobrą stronę? Przecież każda chwila w moim życiu ukształtowała mnie dokładnie takim, jakim jestem. Każdy moment nauczył mnie czegoś, co stało się moim doświadczeniem, moją mądrością, moją wiedzą o życiu. Działania jakie podejmuję dziś, tu i teraz, są wynikiem tych wszystkich doświadczeń, przemyśleń z nich wynikających, wniosków. Kim bym był, gdyby nie cała moja przeszłość? Czy byłbym tutaj, w pokoju z moją ukochaną żoną i córką? Czy obudziłbym się jutro, wyjrzał za okno i zobaczył pięknie ośnieżone sudeckie szczyty? Czy miałbym w sobie tyle samo spokoju, miłości i współczucia dla innych?

Możliwe że tak, możliwe że nie…

Równanie naszego życia jest nie do przetworzenia dla żadnego, nawet najwydajniejszego komputera na świecie, nawet tego za tysiąc lat. Każda żywa istota jest cudem natury. Kiedyś, wiele wiele lat temu jakaś komórka podzieliła się i w wyniku tego podziału narodził się mój pra-pra-pra-przodek. Gdyby tak się nie stało, nie pisałbym tych słów. Gdyby którykolwiek z milionów moich pra-przodków się nie narodził, nie byłoby także i mnie. Każda chwila z mojego życia jest ważnym ogniwem tworzącym łańcuch łączący mnie z początkami naszego świata, dlatego obawiam się, że gdybym cokolwiek zmienił w mojej przeszłości nie byłbym tym samym człowiekiem, którym jestem. Co więcej zmieniając jedno ogniwo w tym łańcuchu wpłynąłbym prawdopodobnie nie tylko na swój los, ale także losy innych, które są z moim powiązane choćby w najdrobniejszy sposób.

Gdybym więc mógł cofnąć się w czasie i zmienić dowolną chwilę z mojej przeszłości, to nie zmieniłbym nic. Nie jestem architektem Świata i nie do mnie należy kształtowanie jego formy i treści.

Nie mogę zmienić przeszłości, ale… mogę przecież zmienić przyszłość. To również brzmi fascynująco, nieprawdaż? :)

.

3 Responses

  1. Lidka

    Czytając Twoje przemyślenia przypomniał mi się film ,,Efekt motyla,, :)
    ,,Nie mogę zmienić przeszłości, ale… ,, tak, nie można tego zmienić bo byłaby to całkiem inna przeszłość, o której dziś byś wiedział, ale nie miał doświadczeń i wiedzy przeszłości którą przeżyłeś i tu koło się zamyka. Zastanawia mnie jednak, idąc z tym tokiem myślenia,czy można zmienić przyszłość ? :)

    Odpowiedz
    • Tomek Pabich
      Tomek Pabich

      To było pytanie zaczepne :) W zależności od punktu widzenia… przyszłość może już być napisana, albo nie. Jedni wierzą w przeznaczenie, inni nie. Ja należę do osób, które wierzą w to że tworzą swoją własną historię. W takim przypadku jak mój… cóż, może nie ‚zmieniam’ przyszłości, ale sam świadomie ją kształtuję :)

      Pozdrawiam :)

      Odpowiedz
      • Lidka

        Każdy nasz wybór, każda decyzja, to jest kształtowanie swojego życia, swojej przyszłości, zgodnie z chęcią przeżycia go w sposób, który naszym zdaniem jest dla nas najlepszy. Czy nasza przyszłość jest już zaplanowana? Nie umiem w 100% odpowiedzieć TAK lub NIE.
        Wiem z doświadczenia, że samo życie potrafi nagle mocno zweryfikować, wydawać by się mogło, świadomie ukształtowane życie-przyszłość. Jest to moment, który pozwala zastanowić się, zmienić punkt patrzenia na różne sprawy i kształtować przyszłość, mam nadzieję;) znowu świadomie:) Pozdrawiam :)

        Odpowiedz

Odpowiedz na „Tomek PabichCancel reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *