Kotlety z soczewicy

17

Czy różnego rodzaju warzywno-strączkowe kulki można nazywać kotletami? Czy raczej są to placki? U nas w domu zawsze używaliśmy słowa kotlet, problem pojawił się kiedy Tomek chciał powiedzieć Hani po angielsku, żeby zjadła swojego kotlecika. No bo jak powiedzieć meatball na coś co mięsa nie zawiera? Na szczęście można użyć też słowa chop :)

Placki, czy też kotlety z soczewicy, pojawia się u nas na stole regularnie, zawsze w towarzystwie dużej ilości surówek i przeważnie kaszy gryczanej. Szukam połączeń, które dadzą takie kotlety jak z GreenWaya, które bardzo lubię i jestem już dość blisko :) A wyglądają zupełnie jak mielone :)

Składniki:
– szklanka zielonej soczewicy
– cebula
– marchewka
– 2 łyżki oleju
– około 1/2 szklanki płatków owsianych
– 2 łyżki sosu sojowego
– sól, pieprz
– cząber 1/2 łyżeczki
– majeranek 1 łyżeczka

Soczewicę zamocz na 30minut w gorącej wodzie, odcedź i ugotuj do miękkości (około 15 minut po wrzuceniu do wrzątku). Cebulę drobno pokrój, marchewkę zetrzyj na tarce lub w pojemniku blendera. Soczewicę, cebulę, marchew, olej i przyprawy umieść w dużej misce i zmiksuj blenderem na papkę. Dosyp taką ilość płatków owsianych aby z masy dało się formować kotlety. Układaj je na blaszce z papierem do pieczenia i piecz około 40minut w temperaturze 180 stopni (grzałka z góry i dołu). W trakcie pieczenia można je odwrócić ale ja przeważnie tego nie robię. Im dłużej będziesz je trzymać w piecu tym bardziej będą chrupiące ale też suche.

Kotlety możesz też usmażyć na patelni, wtedy nie wlewaj do masy oleju, wlejesz go na patelnię. Ja zdecydowanie wolę wersję pieczoną, jest mniej tłusta i nie wymaga długiego stania przy patelni. Za jednym zamachem można zrobić większą ilość kotletów. Możesz je wykorzystać do domowych burgerów.

Smacznego :)

Przeczytaj dlaczego warto jeść soczewicę i sprawdź nasze inne przepisy z jej udziałem.

17 Responses

  1. ewczaa

    moje meatless meat-balls wyszly super :) Bardzo podoba mi sie pomysl z pieczeniem, bo smazenie zawsze skutecznie odstraszalo mnie od jakichkolwiek koteltow.
    a jak udalo Ci sie uniknac przyklejania kotletow do papieru do pieczenia?

    Odpowiedz
    • Marysia Pabich
      Marysia Pabich

      Do tej pory nie miałam problemu z przyklejaniem się do papieru, trochę gorzej jest na folii aluminiowej, raz robiłam i jeden się całkiem rozpadł podczas podnoszenia. Ale ja nie odwracam w trakcie pieczenia, a na koniec już są bardziej zwarte i łatwiej się podnosi.
      Może spróbuj posmarować papier lekko olejem lub dać więcej oleju do masy.

      Odpowiedz
  2. Joanna

    Witam.. moich ulubionych Blogerów 😉

    Mam pytanie na szybko-chodzi o dzisiejszy obiad: czy można piec jednocześnie powyższe kotlety, a pod nimi zrobić „pieczone ziemniaczki” jednocześnie? Chodzi mi o oszczędność czasu.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    Odpowiedz
  3. teka

    Wspomniałaś o GreenWayu, niestety nie ma już go w Warszawie. Ja podpatrzyłam u nich tort warzywny /już go chyba nie ma w menu/, robię czasem dla córki.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *