Okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV – konieczność czy marketing?

3

Nosisz okulary przeciwsłoneczne? Zakładasz swojemu dziecku? Masz je zawsze w samochodzie? A może w torebce?

Ja nigdy nie miałam nawyku noszenia takich okularów, na co dzień zupełnie ich nie używam, ale ostatnio zaczęłam się zastanawiać czy dobrze robię. Na znanym portalu społecznościowych wyskoczyła mi kilka razy reklama dobrych okularów przeciwsłonecznych (dobrych bo z filtrem UV), a to dało mi do myślenia.

Na ile okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV są nam rzeczywiście potrzebne, a na ile to tylko reklama i próba zrobienia pieniędzy na strachu innych osób?

Zaczęłam drążyć temat i szukać materiałów. Jak to często bywa w internecie można znaleźć argumenty popierające obie strony. Producenci okularów i cała branża optyczna pisze o szkodliwości promieniowania UV i konieczności noszenia okularów. W tym samym czasie zwolennicy naturalnych metod uważają, że okulary są szkodliwe. Przyjrzyjmy się argumentom obu stron.

.

Promieniowanie UV jest szkodliwe, a okulary należy nosić

Zaczniemy od punktu widzenia branży optycznej. Sama dowiedziałam się kilku rzeczy, o których wcześniej nie słyszałam.

1. Szkodliwy efekt promieniowania UV kumuluje się przez całe życie i może powodować słoneczne zapalenia rogówki i spojówki, tłuszczyk, skrzydlik, zaćmę i zwyrodnienie plamki żółtej związane z wiekiem. A także zmiany nowotworowe.

2. Dzieci są bardziej narażone na promieniowanie UV, ponieważ ich źrenice są szersze i cieńsze.

3. Groźniejsze niż bezpośrednie promienie słoneczne jest promieniowanie odbite. Światło odbija się od takich powierzchni jak śnieg, woda, białe budynki, maski samochodów. Od śniegu odbija się nawet 85% promieniowana UVB.

4. Chmury nie chronią przed promieniowaniem UV. W związku z tym noszenie okularów tylko w słoneczne dni, oraz tylko latem nie zapewnia całkowitej ochrony.

5. Chociaż większość promieniowania słonecznego dociera na ziemię w godzinach 10-14 to narząd wzroku jest najbardziej narażony na promieniowanie UV w godzinach porannych 8-10 oraz popołudniowych 14-16. Związane jest to z innym kontem padania promieni słonecznych. Kształt naszej głowy i to, że oczy są lekko schowane w oczodołach chroni nas przed promieniami, kiedy słońce jest najwyżej.

6. Im bliżej jesteśmy słońca tym promieniowanie jest większe.  Wzrost wysokości o 1000 metrów pociągał za sobą 10-12% wzrost intensywności promieniowania UVB, a na wysokości 3000 m n.p.m. zwiększa się aż o 45%.

7. Okulary powinny mieć filtry oraz przylegać do twarzy, tak aby światło nie wpadało z boku.

.

Naturalne mechanizmy obronne naszego organizmu

Tyle porad i ostrzeżeń od branży optycznej. Jeśli powyższe punkty lekko Cię nastraszyły i masz już ochotę kupować okulary, to teraz czas zastanowić się nad drugą stroną medalu. Moja pierwsza myśl była taka, przecież żadne zwierzęta nie noszą okularów przeciwsłonecznych, a nasz organizm ma naturalne funkcje ochronne. Przyjrzyjmy się zatem naszej naturalnej ochronie.

1. Kształt głowy i schowane oczy, chronią przed promieniowaniem padającym z góry.

2. Mrużenie oczu i zwężanie źrenicy zmniejsza ilość światła wpadającego do oczu.

3. Obecny w plamce żółtej pigment (składający się z luteiny i zeaksantyny) pełni funkcję filtra i chroni oko.

.

Dlaczego naturalne mechanizm obronne nie są do końca skuteczne?

Zwolennicy okularów wskazują jednak na to, iż wraz z wiekiem organizm traci zdolność do neutralizacji wolnych rodników i naprawy uszkodzeń w ciele. Nie jesteśmy niezniszczalni i jednak się starzejemy.

Po drugie w miastach jesteśmy narażeni na dużą większą ilość światła odbitego, niż w lesie czy na łące. Maski samochodów, szyby w oknach, to wszystko odbija światło. Ewolucyjnie nie jesteśmy na to przygotowani.

Wydłuża się również długość życia, a to sprawia, że kumulacyjny szkodliwy wpływ promieniowania rośnie. Z tym punktem, akurat zupełnie się nie zgadzam. Jestem pewna, że na dworze spędzamy zdecydowanie mniej czasu niż nasze babcie i dziadkowie. Większość osób pracuje już w zamkniętych pomieszczeniach, a czas wolny spędza przed telewizorem lub komputerem (co również nie jest dobre dla oczu, ale mówimy tu już o innym rodzaju promieniowania).

.

Czy okulary przeciwsłoneczne mogą być szkodliwe?

Skoro naturalne mechanizmy obronne nie chronią nas w 100%, to może jednak czas zainwestować w okulary? Co wiemy o ich szkodliwości?

Okulary przeciwsłoneczne bez filtra są niebezpieczne. Takie plastikowe okulary blokują tylko światło widzialne, zmniejszają nasze naturalne mechanizmy obronne, przez co do oczu wpada większa ilość promieniowania UV. Jeśli masz nosić okulary przeciwsłoneczne bez filtra, to lepiej nie nosić ich wcale. Kolor szkieł nie ma tu większego znaczenia. Ciemniejsze nie oznacza lepsze, liczą się filtry UV. Szklane okulary przeciwsłoneczne w pewnym stopniu blokowały promieniowanie UV, ale cieńsze plastikowe już tego nie robią.

Skoro promieniowanie UV jest równie szkodliwe w pochmurne dni oraz rano i wieczorem, to wygląda na to, że okulary przeciwsłoneczne powinniśmy nosić przez cały czas przebywania na dworze. Jakie to może mieć konsekwencje? Poza dziwnie wyglądającym brakiem opalenizny w okolicy oczu 😉

W tym miejscu warto powiedzieć o tym, że światło słoneczne może wpływać zarówno korzystnie, jak i  szkodliwie na organizm człowieka.

Powszechnie wiadomo, że pod wpływem słońca nasz organizm syntezuje witaminę D. Osoby, które spędzają większość czasu w pomieszczeniach, a przed wyjściem na słońce smarują się kremami z filtrem, mają niedobory tej witaminy, a to wiąże się z obniżoną odpornością i większym ryzykiem chorób (osteoporozy, a także chorób nowotworowych).

Wiadomo również, że światło słoneczne oddziałuje bardzo pozytywnie na nasz nastrój. Reguluje wydzielanie hormonów (hormonu szczęścia serotoniny) oraz wpływa na nasz rytm okołodobowy i jakość snu. Nie bez powodu mówi się o jesiennej depresji, kiedy dni stają się coraz krótsze. Jesteśmy wtedy bardziej senni i narażeni na depresję. A to prowadzi do kolejnych groźnych konsekwencji, bo mając obniżony nastrój częściej sięgamy po słodkie i tłuste jedzenie oraz używki (alkohol czy papierosy). Jednym ze sposobów leczenia depresji jest właśnie terapia światłem.

Możesz obserwować na sobie jak zmienia się Twój nastrój w słoneczne, jasne dni. Chcesz się tego pozbawić nosząc cały czas okulary? Blokując światło wpadające do oka możesz zawsze czuć się jak w pochmurny dzień. Wydaje mi się, że rozwiązaniem tutaj mogłyby być przezroczyste okulary, ale posiadające takie filtry UV jak okulary przeciwsłoneczne, ale z tego co udało mi się dowiedzieć, kupno takich okularów jest możliwe tylko na indywidualne zamówienie.

.

Okulary to nie jedyna ochrona. Co jeszcze możesz zrobić?

Skoro okulary przeciwsłoneczne, noszone tylko przy największym słońcu nie dają pełnej ochrony, a noszone cały czas mają swoje wyraźne minusy, to jak inaczej chronić oczy?

1. Unikaj palenia papierosów. Palenie kojarzy nam się ze zwiększonym ryzykiem raka płuc, jednak ma również duży wpływ na oczy, przyspiesza rozwój zaćmy oraz zwyrodnienia plamki żółtej.

2. Kapelusz z szerokim rondem lub czapka z daszkiem czterokrotnie redukują ekspozycję oczu na promienie UV. Zmniejszają również potrzebę mrużenia oczu i osłaniają twarz od słońca, dzięki czemu skóra twarzy wolniej się starzeje.

3. Odpowiednio się odżywiaj. Nie mogło zabraknąć tego punktu, bo jednak Jak Zdrowo Żyć, to strona głównie o odżywianiu :) Zobaczmy zatem jak dieta wpływa na choroby oczu.

Zaczniemy od zaćmy, jednego z dwóch głównych powodów pogorszenia widzenia i całkowitej utraty wzroku. W badaniu przeprowadzonym na 25 tys. osób (szczegóły tutaj) ryzyko zaćmy było zmniejszone odpowiednio o:

– 15% w grupie osób, która zredukowała ilość mięsa do zaledwie 50 g dziennie,
– 20% w grupie osób nie jedzących mięsa, ale jedzących ryby,
– 30% wśród wegetarian,
40% wśród wegan,
w porównaniu do osób jedzących 100 g i więcej mięsa dziennie.

.

Druga z najpowszechniejszych, poważnych chorób oczu, to zwyrodnienie plamki żółtej. Tutaj bardzo ważną rolę odgrywają antyoksydanty, których nie może zabraknąć w diecie. Czyli znowu (podobnie jak przy zaćmie) postawić należy głównie na warzywa i owoce.

Bardziej szczegółowo? Jak pisałam wyżej, obecny w plamce żółtej pigment składa się z luteiny i zeaksantyny. Te dwie substancje trafiają bezpośrednio z pożywienia do oka. Antyoksydacyjne właściwości luteiny i zeaksantyny oraz ich zdolność do absorbowania niebieskiego światła chronią siatkówkę oka przed uszkodzeniami. Gdzie szukać tych ważnych substancji?

Jednym ze znanych źródeł luteiny są jajka, badania pokazują jednak, że codzienne jedzenie jajek nie wpływa znacząco na ilość pigmentu w oku. Zupełnie inaczej sprawa wygląda dla roślinnych źródeł luteiny, które wyraźnie zwiększają pigmentację (szczegóły badania tutaj). Najwięcej luteiny zawierają zielone liście (z zachwalanym przeze mnie jarmużem na czele) oraz żółte i pomarańczowe warzywa (w tej kategorii prowadzi dynia).

Z kolei 6 razy więcej zeaksantyny niż jajka zawierają jagody goi. Najlepsze efekty osiągniemy jedząc je razem z orzechami. Taką mieszankę można dodać do porannej owsianki.

.

Posumowanie

Ze wszystkiego co udało mi się dowiedzieć w trakcie przygotowywania tego tekstu, wyciągnęłabym takie wnioski:

1. Postaw na niskoprzetworzoną dietę roślinną (z całkowitym wykluczeniem lub niską zawartością mięsa), która chroni nie tylko oczy. Więcej o takim sposobie odżywiania dowiesz się tutaj >>

2. Nie pal papierosów.

3. Korzystaj rozsądnie ze słońca, nie dopuszczając do poparzeń skóry, ale też nie siedząc ciągle w cieniu lub budynku.

4. W szczególnych sytuacjach, kiedy ekspozycja na słońce jest bardzo duża warto zadbać o dobre okulary przeciwsłoneczne. Dotyczy to głównie narciarzy, ze względu na wysokość nad poziomem morza, oraz odbicia od śniegu.

5. Wykorzystuj okulary wtedy, gdy potrzebujesz dobrze widzieć i nie możesz pozwolić sobie na mrużenie oczu, np. podczas prowadzenia samochodu. Tutaj najlepiej sprawdzają się okulary z polaryzacją, które niwelują odblaski, poprawiają kolory i sprawiają, że widzenie jest bardziej wyraziste (brak poczucia zadymienia).

Moja rodzina na co dzień nie nosi okularów przeciwsłonecznych i nie używa kremów z filtrem, ale już dbam o to, żeby na naszych głowach były czapki. Rozsądnie korzystamy ze słońca, praktycznie nie zdarza nam się spędzać całego dnia na plaży, a na otwartych przestrzeniach szukamy cienia.

Jestem ciekawa jak Ty podchodzisz do słońca? Lubisz się opalać? Czy raczej boisz się słońca i chowasz w cieniu.

.

Jeśli przygotowany przeze mnie artykuł Ci się spodobał, to proszę udostępnij go dalej.

3 Responses

  1. Milencja

    Jako barierę przeciwsłoneczną można stosować też naturalne olejki:arganowy, malinowy I wiele innych. Będąc na mega gorących wakacjach (+45stopni w cieniu) oprócz kremu z filtrem stosowałam także olejek arganowy I nie miałam jakichkolwiek oparzeń.Kiedyś o tym czytałam, niestety nie pamiętam szczegółów.

    Odpowiedz
  2. Asia

    A propos ryzyka wystąpienie skrzydlika na oku. Faktycznie pojawić się on może po długotrwałej (mającej miejsce latami) ekspozycji na słońce. Skrzydlik to taka błonka, która zarasta jakby gałkę oczną i ogranicza widzenie. Moj tata całe życie pracował na powierzu, cały rok. Teraz oczekuje na operacje oka w celu usunięcia skrzydlika właśnie. Nigdy nie używał okularów przeciwsłonecznych z filtrem UV. Od 20 lat używał czapki z daszkiem , wcześniej nie pamietam. Widać to za mało dla niego. Jest wiec tak jak piszesz Marysiu, osoby, które są bardziej narażone na UV muszę te okulary nosić.

    Odpowiedz
    • Marysia Pabich
      Marysia Pabich

      Dotarłam do takiego badania, gdzie rzeczywiście ochronny wpływ okularów był widoczny, ale tylko u osób, które codziennie po kilka-kilkanaście godziny były na słońcu. Przy pracy na dworze rzeczywiście mogą być niezbędne.

      Wszystkiego dobrego dla taty.

      Odpowiedz

Odpowiedz na „AsiaCancel reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *