Pierwsze w Polsce zawody Mobile-O?

2

W ubiegły czwartek zorganizowałem dość nietypowy trening dla naszego klubu. Kilka lat temu podczas wyjazdu na Portugal-O-Meeting podpatrzyliśmy ciekawą i niepraktykowaną w Polsce formułę biegu na orientację, która polegała na komunikowaniu się przez telefon komórkowy. Po powrocie z O-Ringen postanowiłem zorganizować coś takiego u nas w klubie i muszę przyznać, że to świetna zabawa.

Idea biegu jest prosta. Zawodnicy biegają w parach. Każda osoba z pary posiada telefon komórkowy za pomocą którego mogą się ze sobą komunikować. Dozwolone jest stosowanie zestawów słuchawkowych, telefonów głośnomówiących, słuchawek bluetooth, czy co tam ktoś sobie wymyśli. Najważniejsza zasada jest taka, że tylko jedna osoba z pary ma mapę. Ta osoba nie biega, lecz dyktuje wskazówki drugiej osobie, której zadaniem jest pokonać w jak najkrótszym czasie trasę biegu. W Portugalii było tak, że para biegła raz, ale ja zrobiłem trochę inaczej, aby każdy mógł się wykazać, w związku z tym para zamieniała się rolami po ukończeniu pierwszej trasy. Oczywiście ten drugi bieg był już dużo prostszy (głównie ze względu na to, że zaliczało się te same punkty, tylko w innej kolejności), ale i tak emocje były i nikt oprócz mnie nie pobiegł trasy bezbłędnie (ja oczywiście byłem poza konkursem, ponieważ rysowałem mapy i rozstawiałem punkty ;)).

Kluczem do sukcesu było zrozumienie pomiędzy osobami w parze oraz precyzyjne instrukcje. Biegaliśmy na łatwej mapie osiedla, w związku z czym nawigacja była dość prosta, ale jestem pewien że organizacja takiego biegu w nieco bardziej skomplikowanym terenie spowodowałaby, że odnalezienie wszystkich punktów bez dużych błędów stałoby się wyzwaniem. Z uwagi na małe punkty treningowe, dość niewidoczne w terenie, zabrakło trochę opisów punktów, przez co już w samej okolicy punktu zawodnicy mieli problem z szybkim odnalezieniem wywieszki. Ale to nic, poprawimy podczas kolejnej edycji :)

Taka forma treningu może być ciekawym urozmaiceniem i możliwością wykorzystania dość prostej lub dobrze znanej mapy. Osoba udzielająca wskazówek uczy się wydawać proste ale konkretne polecenia. Takie same wydajemy sobie realizując bieg samodzielnie. Chyba każdemu zdarza się czasem „pobiec gdzieś w tamtą stronę i może punkt się znajdzie„, tutaj zmuszeni jesteśmy skonkretyzować nasze myśli i dokładnie opisać zadanie do wykonania oraz umiejscowienie punktu. Osoba biegająca bez mapy ćwiczy pewność siebie, normalnie patrzymy na mapę i zapamiętujemy wariant, tutaj dostajemy wskazówki głosowe, dalej pozostaje realizacja wariantu. Jeżeli nauczymy się wydawać sobie proste ale konkretne i szczegółowe polecenia, a dalej płynnie realizować bieg według tego co zapamiętaliśmy bez zwalniania i sprawdzania na mapie czy wszystko jest ok, to na pewno będziemy duży krok bliżej do sukcesu w biegach na orientację.

Zachęcam pozostałych orientalistów do wypróbowania takiej formy biegania. Przy obecnych cenach połączeń telefonicznych i tanich pakietach z darmowymi rozmowami na wybrany numer lub w danej sieci koszt takiej zabawy jest bardzo niski :)

Jeśli uda Wam się to zorganizować, to dajcie znać jak wyszło i czy się podobało :)

Zdjęcie by Gohan :)

.

2 Responses

  1. kuba

    Fajne! Można by nawet zorganizować takie zawody w dwóch różnych lokalizacjach jednocześnie. Jedna osoba z pary biegnie we Wrocławiu, a druga w Warszawie.

    Odpowiedz

Odpowiedz na „Tomek PabichCancel reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *