Prezent od serca

4

Święta Bożego Narodzenia były dla mnie w zeszłym roku wyjątkowe. Pierwszy raz w życiu zdecydowałem się dać mojej najbliższej rodzinie prezenty, jakich prawdopodobnie nie otrzymali nigdy wcześniej, jakich ja sam nigdy wcześniej nie dałem.

.

Kolejowa medytacja

Pomysł narodził się w trakcie podróży pociągiem do Warszawy. Kilka godzin w smutnym i śpiącym wagonie zawsze wprawiało mnie w stan głębokiej zadumy. Spędzałem ten czas na zastanawianiu się kim jestem, czy jestem człowiekiem jakim chcę być, czy robię w życiu to co chcę robić, dlaczego znalazłem się właśnie w tym pociągu, dokąd zmierzam i czy to wszystko ma sens? Myślałem także o moich bliskich, rodzinie i przyjaciołach. Moje wewnętrzne przekonania mówią mi, że trzeba być dobrym dla innych, ale nie zawsze mi się to udaje. Czasem się zapominam, czasami górę bierze moje ego, innym razem złość, a jeszcze innym lenistwo. Lubię myśleć, że to normalne i każdy człowiek ma jakieś wady z którymi musi walczyć, ale wydaje mi się, że ja ich mam wyjątkowo dużo. Pocieszająca jest zawsze myśl, że jeżeli przynajmniej zdaję sobie z tego sprawę, to połowę drogi do sukcesu mam już za sobą. Co więc mogę zrobić by być lepszym człowiekiem dla siebie i dla innych? Wiele rzeczy. Niektóre moje przemyślenia na ten temat opisywałem już tutaj na blogu, ale nie wszystkie.

Jedną z moich cech charakteru jest to, że jestem mało wylewny w słowach. Już w szkole podstawowej moja wychowawczyni zwracała mi na to kilkukrotnie uwagę. Nie jestem przebojowy, nie jestem krzykliwy, nie staram się wyróżniać w tłumie. Na jednym ze szkoleń w którym uczestniczyłem jako pracownik banku zrobiliśmy test z którego wyszło, że w negocjacjach naturalnie dążę do roli „szarej eminencji„, czyli takie osoby która siedzi z tyłu i obserwuje co się dzieje. Nie daje się wciągnąć w wewnętrzne gierki, analizuje sytuację i wkracza w momencie, kiedy widzi że trzeba zareagować lub gdy potrzebny jest decydujący głos. Z moich późniejszych obserwacji wynika, że dokładnie tak jest. W takiej roli czuję się najbardziej komfortowo, a co więcej podobnie zachowuję się poza pracą, w codziennym życiu. Jedną z konsekwencji takiego zachowania jest to, że nie okazuję zbyt często publicznie swoich uczuć. Ma to swoje złe i dobre strony. Uznałem jednak, że chciałbym aby bliskie mi osoby wiedziały ile dla mnie znaczą.

.

Prezent od serca

Postanowiłem więc do wybranych osób napisać listy. Każdy list był inny, bardzo osobisty, ale wszystkie można streścić w następujący sposób:

Nie mówię Ci tego często, być może wcale, ale bardzo dużo dla mnie znaczysz. Kocham Cię, ponieważ… <powody>. Chcę żebyś wiedział(a), że zawsze możesz na mnie liczyć.

Każdy list mieścił się na jednej lub dwóch kartkach. Ich napisanie zajęło mi około dwóch tygodni. Kilka dni przed świętami kupiłem ładną papeterię i w Wigilię wręczyłem listy wszystkim adresatom. W zamyśle miał to być bardzo osobisty prezent przede wszystkim dla nich. Po prostu chciałem aby wiedzieli.

.

Nieprzewidziane rezultaty

Okazało się jednak, że ten nietypowy gwiazdkowy prezent być może znaczył więcej dla mnie, niż dla osób które go otrzymały. Już samo pisanie tych listów było bardzo emocjonującym przeżyciem. To taki rodzaj głębokiej medytacji. Powiedzenie „Mamo, Tato, kocham Was„, a napisanie dwustronicowego listu o tym to są całkowicie dwie różne rzeczy. Kiedy zastanawiałem się nad tym co napisać i przypominałem sobie wszystkie wspaniałe chwile, które razem przeżyliśmy, to czasami ciężko nawet było przelać to wszystko na papier. Wielokrotnie ze wzruszenia musiałem przerywać pisanie i wracać do niego później. To było wspaniałe doświadczenie.

Nie przewidziałem jednak (jakżem głupi!), że osoby z którymi podzieliłem się tak osobistym prezentem nie pozostaną obojętne. W ciągu kilku dni po świętach otrzymałem kilka odpowiedzi na moje listy i odbyłem kilka rozmów z obdarowanymi osobami. Oczywiście były to rozmowy i listy równie osobiste, które sprawiły że poczułem się silniejszy niż kiedykolwiek w życiu.

.

Warto spróbować

Na co dzień każdy z nas cieszy się, że ma kogoś na kim może polegać, kto go kocha i pomoże w trudnych chwilach, ale tak naprawdę niewielu się nad tym głębiej zastanawia i zdaje sobie sprawę z tego jak ogromny to jest skarb i jak bardzo powinniśmy o niego dbać. Pisanie tych listów i czytanie odpowiedzi było jednym z najbardziej niezwykłych doświadczeń w moim życiu. Nauczyłem się wiele o sobie, o moich uczuciach, o moich wadach i zaletach. Nauczyłem się wiele o moich bliskich, z którymi zacieśniłem relacje.

Nauczyłem się kochać mocniej.

Pomyśl o tym chwilę dłużej. Być może uznasz, że taki prezent od serca to jest coś fantastycznego i też spróbujesz? Ja jestem pewny, że warto. Nie potrzebujesz do tego żadnej okazji. Dla mnie święta w zeszłym roku były pretekstem, ale tak naprawdę możesz to zrobić każdego dnia o każdej porze roku. Nie czas ma znaczenie, ale tylko to co napiszesz…

.

DSC01169 DSC09258.

4 Responses

  1. agata

    Super pomysł. Nawet nie wiecie jak bardzo inspirujący jest wasz blog , na różnych płaszczyznach. Co do pisania listów do bliskich, ja na każde urodziny mojej córki pisze jej list , który wkładam do magicznej skrzynki. Dostanie ja kiedys, jak będzie miała swoje dzieci:)

    Odpowiedz
  2. koci

    Też to kiedyś odkryłam:) Pisanie szczerych, opartych na emocjach listów do bliskich to takie domino mentalnych odkryć dla obu stron i poczucie wyjątkowej więzi.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *