Sport jest dla każdego

Dwa dni temu wróciliśmy z największych zawodów dla biegaczy na orientację na świecie. Ten wyjazd był wyjątkowy pod wieloma względami. Szwecja ugościła nas największymi upałami od 130 lat (choć w porównaniu z Polską nie było tak źle), zrealizowaliśmy jedno z naszych marzeń, spędziliśmy czas ze wspaniałymi ludźmi robiąc to co kochamy. Chcielibyśmy jednak podzielić się z Tobą inną refleksją z tego wyjazdu.

Sport jest dla każdego

Najbardziej niesamowitą częścią zawodów byli startujący ludzie. Biegali wszyscy od małych dzieci do 95 letnich dziadków i każdy z takim samym zaangażowaniem. Każdy walczył w lesie z samym sobą i swoimi słabościami, każdy tak samo cieszył się ze znalezionych punktów. Osiągnięty czas i zajęte miejsce są sprawą drugorzędną, tylko nieliczni jadą tam walczyć o nagrody, dla reszty jest to wspaniała przygoda i forma odpoczynku. W Polsce wciąż wiele osób wstydzi się biegać, bo uważa, że biega za wolno, wygląda głupio lub zajmie ostatnie miejsce. W Szwecji widzieliśmy tysiące ludzi, którzy zupełnie się tym nie przejmują i po prostu robią to co lubią. Wspaniale było być tego częścią. Startowali zawodnicy z całego świata, między innymi z Chin i Hong Kongu i chociaż czasami biegali 6 razy dłużej niż zwycięzcy ich kategorii to nie poddawali się i kończyli swoje trasy. Bo w sporcie (jak i w życiu) nie chodzi o to czy jesteś lepszy od innych, tylko czy jesteś lepszy od siebie wczoraj.

Snując się po centrum zawodów, czy też obserwując dobieg do mety było wyraźnie widać, że są to zawody zdominowane przez dorosłych. Oczywiście wciąż biega tam sporo młodzieży, ale najbardziej uderzające i niesamowite jest to ile osób biega w kategoriach weterańskich. Powyżej 35 roku życia kategorie wiekowe są co pięć lat, tak więc ścigają się osoby w wieku 35-39 lat (H35), 40-44 lata (H40) i tak dalej. Obsada kategorii starszych na kilku przykładach wygląda tak:
– Kategorie H50/W50 (kobiety i mężczyźni 50-54 lat) – ponad 1000 osób
– Kategorie H70/W70 (kobiety i mężczyźni 70-74 lat) – ponad 550 osób
– Kategorie powyżej 80 lat – ponad 90 osób

Najstarszą kategorią wiekową na O-Ringenie było H95, czyli mężczyźni 95 lat i starsi. W kategorii tej wystartował jeden dziadek. Czy to nie piękne? Biegać na orientację w takim wieku? Wyobrażasz sobie starca podpierającego się kijkami, wędrującego przez las z mapą i kompasem w poszukiwaniu biało czerwonych lampionów? Coś niebywałego. To jest dopiero radość życia! I choć podany przykład dotyczy orientacji, to przecież w innych dziedzinach sportu można także znaleźć takie osoby. Bo po prostu sport to ruch, a ruch jest dobry dla każdego, trzeba tylko chcieć. Chudy, gruby, stary, młody, kulawy, inwalida – każdy może znaleźć coś dla siebie. Jedyne co człowieka ogranicza, to on sam. Kiedy wracaliśmy promem do Polski widziałem w telewizji faceta, który kierował autem rajdowym. Nie miał rąk. Jaka jest Twoja wymówka? :)

szwedzi

.

Doświadczenie, które procentuje

Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt zawodów: O-Ringen, pomimo kilkunastu tysięcy osób startujących każdego dnia w przeciągu zaledwie pięciu godzin, jest doskonałą maszyną, funkcjonującą bez najmniejszych zgrzytów. Organizatorzy niewątpliwie czerpią garściami z wielu lat doświadczeń, ale nawet biorąc to pod uwagę trzeba przyznać, że zaplanowanie i zrealizowanie takiego projektu w tak świetny sposób, to rzecz niezwykła. Od samego rana z ogromnego parkingu płynie w stronę centrum zawodów rzeka ludzi. Najpierw w jednym kierunku, potem w dwóch (osoby będące już po biegu wracają), a potem znów tylko w jednym. Wszyscy ci ludzie zostają w każdym miejscu doskonale obsłużeni. W kolejkach do toalety nie czeka się dłużej niż kilka minut. Jasne drogowskazy kierują każdego tam, gdzie właśnie zmierza, czy to na start, czy to na wyniki, czy gdziekolwiek. W szczerym polu rozstawione są prysznice, pod którymi kąpie się jednocześnie kilkaset osób i jest ciepła woda! Na metę nieustannie wbiegają ludzie, a mimo to nie ma kolejek ani do odczytywania czipów, ani do wodopoju. Cały ten zgrany mechanizm naprawdę robi wrażenie i docenia się to dopiero wtedy, kiedy się zobaczy.

finish

P.S. Kilka ciekawostek dla najbardziej zainteresowanych:
– wiesz, że teren pod O-Ringen jest wybierany z pięcioletnim wyprzedzeniem, a trzy lata po zawodach obowiązuje na tym terenie zakaz biegania na orientację, aby las i roślinność mogły się zregenerować? Ach ci szwedzi :)
– 10 dniowy wyjazd (8 dni w Szwecji i 2 dni podróży w Polsce) kosztowały nas 4500 PLN (na dwie osoby, bo Hanka prawie za nic nie płaciła). Niestety są to jedne z najdroższych zawodów w biegach na orientację, w przyszłym roku raczej nie pojedziemy… choć nigdy nic nie nie wiadomo :)
– zająłem 61 miejsce w swojej kategorii (prawie 300 startujących w H21K). Marysia była 55 na około 100 zawodniczek (ale w trudniejszej kategorii – D21L).

Polecamy obejrzeć filmik z ostatniego etapu. Zobacz jak wygląda centrum zawodów i posłuchaj krótkiej wypowiedzi najlepszego w obecnej chwili orientalisty (to ten pan mówiący z wyraźnym francuskim akcentem) :) Już tęsknię :)

Jeśli chcesz spróbować biegów na orientację, to zapraszamy na naszą stronę klubową, albo na stronę Polskiego Związku Orientacji Sportowej, gdzie znajdziesz klub z Twojej okolicy.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *