Szczęśliwi biegają ULTRA – moja wrażenia po przeczytaniu książki

Chętnie czytam wszystkie książki o biegowej tematyce (o swoich ulubionych pisałam tutaj), więc kiedy zobaczyłam książkę napisaną przez polskie małżeństwo, szybko po nią sięgnęłam, szczególnie, że nazwiska autorów (Magda Ostrowska-Dołęgowska i Krzysztof Dołęgowski) nie były mi obce. Nie znam ich osobiście, ale kojarzę między innymi z magazynu Bieganie.

Szczęśliwi biegają ultra” zabrałam na wyjazd do Rumunii i skończyła się po 2 dniach. Dzięki niej 17 godzinna podróż busem przebiegła całkiem znośnie :) Tej książki nie chce się odkładać, ewentualnie tylko po to aby założyć buty i wyjść pobiegać.

Kupując książkę liczyłam na ciekawą, inspirującą lekturę i nie zawiodłam się! Autorzy nie tylko opisują wspaniałe przygody i wygrane wyścigi, pokazują także ogrom pracy i wyrzeczeń jakie czekają każdego kto chce odnosić sukcesy w biegach ulta (a tak naprawdę  w każdej dyscyplinie sportu). Są dowodem na to, że można robić coś inaczej niż wszyscy, całkowicie poświęcić się swojej pasji. Magda i Krzysiek nie tylko realizują swoje marzenia ale pomagają też innym zawodnikom w stworzonej przez nich grupie Inov-8. Grupę można znaleźć na Facebooku – kliknij tutaj.

W książce znajdują się fragmenty wesołe ale i takie, które zmuszają do zastanowienia, czy nie warto czegoś w swoim życiu zmienić. Czy nie jest się ciepłą kluchą spędzającą wszystkie popołudnia na kanapie przed telewizorem? Czy nie przekłada się rzeczy materialnych nad przeżycie przygody? Czytając miałam ochotę spakować plecak i ruszyć w góry, niekoniecznie biegiem. Przypomniało mi się jak z Tomkiem jeszcze przed ślubem, przeszliśmy z plecakami z Częstochowy do Krakowa, śpiąc w lasach lub u ludzi na podwórkach. Przez 7 dni odcięliśmy się od codziennych problemów i tylko szliśmy przed siebie. Ten czas pozwolił nam dużo rozmawiać i bardzo zbliżyć się do siebie.

Niezwykłość tej książki polega również na tym, iż jest ona napisana przez Polaków. Autorzy piszą o miejscach które znam, o biegach w których startowałam (jak mBank eXtreme) lub startowali moi znajomi. Pojawiają się także osoby, które znam osobiście (jak niesamowity Maciek Więcek, którego poznaliśmy na naszym ostatnim obozie w okolicach Krakowa, gdzie wspólnie trenowaliśmy). To nie jest odległy, niedostępny świat. To wszystko dzieje się tu i teraz, w Polsce. Nie potrzeba wielkich pieniędzy aby przeżyć przygodę!

I jeszcze jedno: autorzy dzielą się również swoją wiedzą zdobytą przez lata treningów, spotkań i rozmów z innymi biegaczami oraz pracy w magazynie Bieganie. Wyrażają swoją opinię na klika popularnych ostatnio w gronie biegaczy tematów, jak dieta wegańska/wegateriańska czy bieganie naturalne.

Całość uzupełniają zdjęcia pokazujące piękno i różnorodność otaczającego nas świata, walkę ludzi ze swoimi słabościami i niesamowitą radość na mecie :) Dla mnie to była kolejna dawka motywacji do realizacji swoich marzeń. Polecam :)

Niektóre odnośniki w tym artykule zawierają linki partnerskie. Kupując poprzez nasze linki partnerskie wspierasz nas i pomagasz nam prowadzić tego bloga i propagować zdrowy styl życia - dziękujemy! :) Jednocześnie pamiętaj, że zawsze polecamy tylko produkty, z których sami korzystamy i wiemy że są naprawdę warte uwagi.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *