Zmiany w życiu – co jest najważniejsze w procesie zmiany?

Zmiany w życiu (nowa praca, nowe miejsce zamieszkania, nowe związki, …) są ciekawym zjawiskiem, ponieważ są jednocześnie naturalne i nienaturalne. Naturalne, ponieważ środowisko w którym żyjemy zmienia się nieustannie i musimy się do niego dostosować („adapt or die„), nienaturalne ponieważ nasz mózg na każdą zmianę reaguje stresem. Jak sobie z tym radzić? Co jest najważniejsze w procesie zmiany?

W życiu naszej rodzinki w ostatnim czasie zmian było naprawdę dużo. Odejście z pracy, założenie i systematyczne prowadzenie bloga, zmiana dziennego rytmu, nowe przedszkole dla Hani, nowa dieta, nowe studia, i wiele innych, drobniejszych. Czy tego chcemy czy nie zmiany dotyczą każdego z nas. Niekoniecznie muszą być duże. Może to być nowa droga do pracy, nowa znajomość, inny sposób spędzania wolnego czasu. Na pewno znasz to uczucie: z jednej strony ekscytacja czymś zupełnie nowym, a z drugiej strony niepewność, strach, stres. Wszystkie te uczucia są naturalnym produktem naszego systemu nerwowego i wcale nie zależą od tego czy zmiana jest na dobre czy na złe (inna sprawa, że na początku często tego jeszcze nie wiemy). Intensywność tych uczuć zależy nie tylko od wielkości zmiany, ale także od naszych cech indywidualnych takich jak temperament, aktualny nastrój, czy nawet nasze IQ.

.

Nie wiem gdzie będę jutro, ale wiem co muszę zrobić dzisiaj

Jest wiele sposobów na radzenie sobie ze zmianą, ale w tym artykule skupię się tylko na najważniejszym. Każda lawina zaczyna się od małego pęknięcia, jednego kamyczka. Tak samo każda zmiana rozpoczyna się od pierwszego kroku i to właśnie ten pierwszy krok jest jednocześnie najważniejszy i najtrudniejszy. Dość zabawne jest to, że natura wyposażyła nas w dwa, zdawałoby się zupełnie sprzeczne procesy, ale wszystko ma swoje uzasadnienie. Boimy się zmian i reagujemy na nie niechęcią, ponieważ przez miliony lat wykształciliśmy mechanizm (obecny zresztą u wszystkich żyjących stworzeń), który sprawia że powtarzamy to co się sprawdziło w przeszłości. To podstawa przetrwania. Jeżeli coś działa i nas nie zabija, pozwala nam się rozmnażać i wychowywać kolejne pokolenia, to nie trzeba tego zmieniać. Cykl jest zachowany, jesteśmy bezpieczni. Z drugiej strony czasem pojawiają się dodatkowe czynniki sprawiające, że ład naszego świata się zmienia i to co robiliśmy to dej pory nie jest już bezpieczne, konieczna jest zmiana. Szybko okazuje się, że pomimo mechanizmów obronnych, jeżeli zmiana się dokona, to jesteśmy w stanie się do niej szybko dostosować. Jesteśmy elastyczni, adaptujemy się do nowej sytuacji zadziwiająco sprawnie.

Fiodor Dostojewski pisał: „Człowiek – to istota, która się do wszystkiego przyzwyczaja, i sądzę, że to najtrafniejsze określenie człowieka„. Dokładnie tak jest, dlatego właśnie pierwszy krok jest jednocześnie najtrudniejszy i najważniejszy. Jeżeli już go zrobimy, to w krótkim czasie zaadaptujemy się do nowej rzeczywistości i nauczymy się żyć ze zmianą.

.

Jak zrobić pierwszy krok?

A co w przypadku, gdy zmiana nie jest warunkiem naszego przetrwania? Czym innym jest zmiana podyktowana naszym bezpieczeństwem, taka która jest warunkiem naszego przetrwania, a czym innym jest zmiana, która ma zmienić nasze życie, ale nie jest konieczna, możemy bez niej żyć. Mechanizm adaptacyjny zadziała w obu przypadkach tak samo, czyli przyzwyczaimy się do nowych warunków tak samo szybko, ale bariera którą musimy przekroczyć wykonując pierwszy krok jest zupełnie różna. Weźmy na przykład zmianę pracy. Jeżeli już gdzieś pracujesz, to zarabiasz jakieś pieniądze, które pozwalają Ci przetrwać (mam nadzieję! :)). Jakoś wiążesz koniec z końcem i dajesz radę, ale wiesz że mogłoby być lepiej. Rozglądasz się więc za inną pracą i… znajdujesz. Hurra! Pojawiają się jednak wątpliwości:

– a co jeśli nowy szef będzie gorszy?
– niby będę zarabiać trochę więcej, ale może trzeba będzie pracować po godzinach?
– tutaj już znam ludzi i wiem co z kim załatwię, a tam nie będę nikogo znać. A co jeśli mnie nie polubią?
– tutaj znam już swoje obowiązki, a jak tam będą mi kazali robić coś nowego i nie będę umieć?

Wątpliwości są naturalne. Zaczynasz się zastanawiać, kombinować, kalkulować. Do głosu dochodzą emocje, logika schodzi często na boczny tor. Chcesz lepiej, ale nie wiesz czy to jest dobry wybór. Co w takiej sytuacji zrobić? Oto trzy proste sposoby na poradzenie sobie z wątpliwościami:

1. Każda zmiana powinna być dobrze przemyślana. Nie chcę być źle zrozumianym – nie mówię, że za każdym razem gdy mamy jakiekolwiek wątpliwości należy zamknąć oczy i ruszyć na ślepo (zrobić „leap of faith„). Usiądź sobie z kartką i długopisem i rozpisz za i przeciw. Zestaw je ze sobą, zastanów się która strona przeważa. Porozmawiaj z rodziną i przyjaciółmi, zapytaj co oni o tym sądzą.

2. Nie podejmuj decyzji wyłącznie w oparciu o uczucia. Nie podejmuj decyzji wyłącznie w oparciu o logikę. Twój wybór powinien być wypadkową obu. I nie piszę tutaj tylko o uczuciu strachu czy stresu związanego ze zmianą. Kontynuując wątek zmiany pracy – może być tak, że nowa praca jest dużo lepiej płatna, ale na przykład nie odpowiada Ci to co masz w niej robić (na przykład wciskać ludziom produkt, który jest słaby). Takie rzeczy trzeba również wziąć pod uwagę, aby uniknąć sytuacji w której wpadniesz z deszczu pod rynnę.

3. Wyobraź sobie najgorszy możliwy scenariusz. Jeśli zrobisz ten pierwszy krok – co może pójść nie tak? Jakie będą tego konsekwencje? Czy jesteś sobie w stanie z nimi poradzić? Myśląc w ten sposób eliminujesz w dużym stopniu niepewność i strach. Dużo łatwiej będzie Ci to zrobić jeżeli jesteś jednostką pewną siebie. Wiesz, że cokolwiek się wydarzy – dasz sobie radę. Jeśli jednak tak nie jest – wypisz sobie wszystkie złe rzeczy które mogą się wydarzyć i przy każdej z nich napisz co zrobisz w takim przypadku? Jeśli po tym ćwiczeniu zmiana wciąż Cię przeraża, to być może faktycznie będzie to krok w złą stronę.

.

Wybitny kanadyjski hokeista Wayne Gretzky powiedział kiedyś: „Nie trafiasz 100% strzałów, których nie oddajesz„. Zmiana zawsze jest trudna. Podjęcie decyzji, pierwsze kroki, nowe wyzwania. Ale jeżeli nic nie zmienisz, to jutro będziesz dokładnie w tym samym miejscu w którym jesteś teraz. Nie mówię, że jest w tym coś złego. Jeżeli cieszysz się swoim życiem i jest Ci dobrze, to tak trzymaj. Jeśli jednak coś Ci doskwiera i wciąż nie możesz zdecydować się na obranie nowej ścieżki, to pamiętaj, że najtrudniejszy i najważniejszy jest pierwszy krok.

.

W jaki sposób radzisz sobie ze zmianami w swoim życiu (małymi i dużymi)? Napisz nam o tym, jesteśmy bardzo ciekawi :)

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *