Jak wykorzystać wakacje, aby wzmocnić odporność dziecka? - Jak Zdrowo Żyć

Jak wykorzystać wakacje, aby wzmocnić odporność dziecka?

Jak wykorzystać wakacje, aby wzmocnić odporność dziecka?

Masz dość ciągłych katarów i chorób dzieci? Tydzień w przedszkolu i już kolejny gil i trzeba zostać z dzieckiem w domu? Znam to, też tam byłam, a teraz pomagam kolejnym rodzinom wyrwać się z ciągłego maratonu chorób i antybiotyków.

Co musisz wiedzieć o odporności dzieci?

Odporności nie poprawisz z dnia na dzień, nie zrobisz tego jednym syropem czy suplementem. To złożona machina, na którą ma wpływ wiele czynników (niektóre już przed urodzeniem dziecka). Aby zauważyć efekty, potrzebujesz konkretnych działań i czasu. Dlatego jeśli chcesz, aby kolejna jesień wyglądała inaczej, to czas pomyśleć o odporności już wiosną i latem.

Układ odpornościowy dziecka kształtuje się, uczy i rozwija do 12 roku życia. Dopiero wtedy działa równie sprawnie, jak u dorosłej osoby. Ale mamy jeszcze jeden element odporności, który kształtuje się dużo wcześniej i na który możemy wpłynąć poprzez codzienne posiłki. To mikrobiom jelitowy dziecka. Być może słyszałaś, że odporność bierze się z brzucha. Mówiąc to, myślimy właśnie o mikrobiomie. Silny, zróżnicowany i zdrowy mikrobiom jest ważnym elementem odporności dziecka.

Trzon mikrobiomu kształtuje się do 3 roku życia dziecka, a później zostaje niezmienny przez długie lata. Dlatego mając świadomość jak pozytywnie wpływać na mikrobiom dbasz o zdrowie dziecka teraz i na długie lata. To inwestycja, która zostaje z dzieckiem na zawsze.

.

Jak wzmocnić mikrobiom dziecka?

Podstawą są tutaj odżywcze posiłki, bogate w błonnik i możliwie różnorodne. Im więcej różnych produktów roślinnych w posiłkach dziecka, tym lepiej.

Podstawą posiłków powinny być:

1)  zielone warzywa liściaste – dużo się mówi o tym, że dzieci powinny jeść warzywa, ale wiem pracując z rodzicami, wiem, że często jest to problem. Dlatego warto nad tym popracować i skorzystać z pomocy. To podstawa zdrowego odżywiania. Szczególnie zachęcam do robienia zielonych koktajli i soków z wyciskarki wolnoobrotowej. Sok ze szpinaku czy jarmużu można zmieszać z sokiem z jabłek lub pomarańczy, tworząc pyszny zielony napój pełen witamin.

2) inne warzywa – w każdej postaci, surowe, gotowane, pieczone, jak również kiszone (bo kiszonki są źródłem bakterii probiotycznych). Plasterek pomidora na kanapce to zdecydowanie za mało. Dziennie powinniśmy zjadać 8 do 10 porcji warzyw i owoców (i nie wliczam w to soków owocowych).

3) owoce – szczególnie wartościowe są owoce jagodowe (borówki, jagody, truskawki, maliny), a latem mamy na nie sezon. Korzystajmy! Zabierz dziecko na ryneczek i pokaż mu letnie skarby. A może poszukacie w lesie malin i jeżyn?

4) rośliny strączkowe – zapomniane i niedoceniane źródło zdrowia! Soczewica, ciecierzyca, fasole powinny codziennie pojawiać się w naszych posiłkach. Dla dzieci szczególnie polecam zupy z dodatkiem soczewicy.

5) orzechy i pestki – bogate w błonnik, białko, żelazo, cynk, magnez i inne wartościowe składniki, niech będą na talerzach naszych dzieci jak najczęściej. Nie musi ich być dużo, ale niech będą regularnie. Do wyboru masz orzechy włoskie, laskowe, migdały, nerkowce, nasiona słonecznika, dynię, siemię lniane.

Lato jest idealnym momentem na nauczenie dzieci takiego jedzenia. Warzywa i owoce są wtedy najtańsze i smakują najlepiej. Warto również zaopatrzyć się w dodatkową zamrażarkę i zrobić zapasy na kolejne miesiące. Od lat mrożę borówkę amerykańską, dynię, paprykę, szpinak i jarmuż. Nawet letnie sezonowe warzywa i owoce mogą pojawiać się na naszych stołach przez cały rok. Mrożenie jest bardzo dobrą formą przechowywania warzyw i owoców, zatrzymującą większość składników mineralnych i witamin.

.

Wyjdź do lasu, aby budować odporność

Kontakt z naturą to kolejny element odpornościowej układanki. Żyjąc w miastach i unikając kontaktu z lasem czy polem również wpływamy negatywnie na naszą mikrobiotę jelitową. Pozwólmy dzieciom bawić się na dworze, biegać na boso, grzebać w ziemi. Zabierzmy je na piknik do lasu, spacer po górach czy wycieczkę na rowerze kross, którym pojedziemy po piachu i leśnych patykach.

Wyjście na dwór to również hartowanie i przyzwyczajania dziecka do różnych temperatur. W dzień mogą bawić się na dworze niezależnie od pogody i wcale nie muszą być ciepło ubrane. Cieplej nie oznacza lepiej. Ubranie zawsze powinno być dopasowane do warunków pogodowych, uwzględniając to, że dzieci są w ruchu dużo więcej niż dorośli. Najczęściej to my musimy być cieplej ubrani siedząc na ławce niż dziecko, które bawi się na placu zabaw.

Światło słoneczne wpływa pozytywnie na nasz rytm okołodobowy. Sprawia że lepiej śpimy, szybciej się regenerujemy i mamy większą odporność. Dla mnie minimum to spacer rano do przedszkola/szkoły i powrót po południu, bez samochodu i w każdej pogodzie. A latem czasu na spacery i przebywanie na dworze mamy dużo więcej. Korzystajmy!

Podsumowanie

Wiem, że szukamy suplementu i magicznego sposobu na odporność, ale nic nie zadziała jeśli nie zadbamy o podstawy (zdrowe posiłki, ruch, kontakt z naturą). Warto czasem zwolnić, zrezygnować z dodatkowych zajęć, aby zrobić piknik w lesie i zjeść truskawki. Na zdrowie!

Add your comment or reply. Your email address will not be published. Required fields are marked *