Jak mieć więcej energii na wiosnę? Sprawdzone sposoby na przesilenie wiosenne

1

Do dzisiejszego tekstu zaprosiłam 3 dziewczyny, każdej z nich zadałam to samo pytanie „Jakie są Twoje sposoby na przesilenie wiosenne?„. Powstał zbiór ciekawych porad i inspiracji :) Jeśli czujesz spadek energii na wiosnę, sprawdź jak radzą sobie z nim zaproszone przeze mnie blogerki. Być może coś Cię zainspiruje :)

.

Zuzanna z bloga Szpinak Robi Bleee

Zuzia Antekca (1)Moim najbardziej znienawidzonym miesiącem w roku jest luty… Niby najkrótszy, taki niepozorny, a najbardziej męczący. Każdego dnia wyglądam za okno w poszukiwaniu pierwszych oznak wiosny, aż nadchodzi ten dzień, gdy powietrze zmienia się na wiosenne, na krzewach dostrzec można pierwsze pączki, a słońce zaczyna rozgrzewać zziębnięte kości. To nadchodzi przedwiośnie. A kilka dni później okazuje się, że zamiast tak wyczekiwanej wiosennej energii pojawia się zmęczenie, zamiast uśmiechu – zły nastrój, a zamiast porannego biegania ogromna senność. Tak przychodzi do mnie zaraz po wiośnie przesilenie wiosenne. By sobie z nim radzić opracowałam własne techniki, 3 proste sposoby, które dodają energii i pozwalają mi o siebie zadbać.

Po pierwsze oczywiście odżywianie. Żeby przetrwać ten trudny czas bez chorób trzeba odżywić ciało po zimie. Niestety za wcześnie jeszcze na wiosenne i letnie warzywa i owoce, dlatego ratuję się tym, co jeszcze pozostało po zimie. Na moim talerzu króluję zieleń w postaci szpinaku, jarmużu, awokado, fasolki, brukselki czy groszku. Nie zapominam też o kiszonkach i strączkach. Najczęściej sięgam po prostu do zamrażarki i spiżarki i znalezione warzywa i owoce przerabiam na setki sposobów! Mój ulubiony wiosenny przepis to zupa z groszku i awokado.

Po drugie świeże powietrze. Staram się jak najwięcej czasu spędzać na dworze, więcej spaceruję i częściej rezygnuję z samochodu, a jeżeli pracuję w domu, otwieram okna i wpuszczam świeżość do domu. Wolę przykryć się dwoma kocami, ale czuć, że prawdziwa wiosna wisi już w powietrzu!

Po trzecie – wsłuchuję się w swój organizm. Wydaje mi się, że takie silne zmęczenie na przednówku to sygnał od mojego ciała – “zatrzymaj się, nabierz sił”. Staram się więc poświęcić nieco więcej czasu na odpoczynek, ale ten prawdziwy. Po prostu zadbać o siebie. Wcześniej chodzę spać, sięgam po dobrą książkę, idę do kosmetyczki czy biorę długą kąpiel. To naprawdę pomaga.

Niestety nie mam idealnej recepty na wiosenne przesilenie. Dopada mnie praktycznie co roku, ale zamiast jako utrapienie, traktuję je jako dobrą motywację, by zadbać o siebie na wiosnę i powoli obudzić się z zimowego snu.

.

Gabriela z bloga Kobieca Siła

Gabi sesja 1Wiosną wychodzę ze swojej „nory”, jak niedźwiedź z gawry. Ciągnie mnie na łono natury. Dosłownie odradzam się wraz z przyrodą. Łapię promienie słońca i każdy powiew wiatru, patrzę na zielone i oczy same mi się śmieją. Kiedy tylko możemy, wyjeżdżamy całą rodziną do lasu, w góry, czy na stadninę. Uwielbiam obserwować moich synów, jak eksplorują świat i wymyślają najfajniejsze zabawy mając do dyspozycji tylko patyki, kamienie, szyszki, ślady, krzaki, itp. Potem siadamy na ławce, czy kocu, gramy w karty, albo czytamy. Kocham to!

Pozytywnie działają na mnie kwiaty w każdym wydaniu: na łące, w wazonie, w ogrodzie, więc na pewno zadbam o to, by mieć kwitnące rośliny w swoim ogrodzie i na balkonie.

Energetyzują mnie też spotkania z kobietami, z którymi nadajemy na podobnych falach. Mam kilka takich miejsc w sieci, gdzie te kobiety są i chętnie tam przebywam. Sama też prowadzę grupę Kobiecej Siły i to doładowuje mnie przez cały rok. Oczywiście w realu też jest fajnie, spotkania na żywo są dla mnie świętem.

Małe czarne espresso dodaje mi energii codziennie rano, podobnie jak woda z cytryną i ziołami. A wiosną i latem piję dodatkowo dużo zielonych soków i koktajli – mój ulubiony to zmiksowane jabłko z natką pietruszki, imbirem i cytryną. Gdy jest za kwaśny, dodaję kawałek banana. To bardzo odżywczy, zasadowy, zdrowy napój, polecam!

Generalnie stawiam na alkalizujące jedzenie, dlatego w moim jadłospisie króluje kasza jaglana. Fajny przepis poznałam niedawno na słodko-ostre wydanie, czyli kasza jaglana z porem i rodzynkami. Potrzebujemy kilku składników:
– 2 szklanki kaszy jaglanej,
– 1 por,
– pół szklanki rodzynek
– kilka łyżek oleju,
– ostra papryka, kurkuma, sól.

Przyrządzenie jest bardzo proste:
– ugotować kaszę,
– pora pokroić w piórka,
– na patelni rozgrzać olej, zrumienić na nim por, dodać rodzynki i podusić chwilę,
– przyprawić solą, kurkumą i szczyptą ostrej papryki,
– wymieszać wszystko z kaszą,
– zjeść z uśmiechem.

O tym, jak łatwo dodać sobie sił, mogłabym gadać długo, bo wyspecjalizowałam się w tej tematyce. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o pracy ze mną, to zajrzyj na moją stronę KobiecaSila.pl.

.

Dominika z bloga Zdrowe Myśli

10923203_947173371982462_7064573879609444729_n (1)

Wiosenne przesilenie dotyka mnie w stopniu raczej umiarkowanym. Na pewno odczuwam dużą większą senność niż zwykle. Czasem też miewam nieco gorszy humor, ale nie przypomina to jeszcze depresji. :)

Muszę się szczerze przyznać, że jeśli tylko mam taką możliwość – ulegam i śpię tyle, ile potrzebuję. Ufam swojemu organizmowi, że to on wie najlepiej, ile wymaga czasu do pełnej regeneracji. Na szczęście już po kilku lub kilkunastu dniach wszystko dochodzi do normy.

Dla mnie dobrymi sposobami na poprawę nastroju w tym czasie są koktajle i soki. Koktajle robię dosłownie w kilka minut, a soki kupuję w sklepie (te jednodniowe) albo wyciskam.

Najwięcej energii dodaje mi jednak bieganie! W moim przypadku tylko na zewnątrz i wtedy, kiedy jest w miarę ciepło.

Super poprawiaczem humoru są też spotkania i rozmowy z bliskimi osobami i znajomymi – ale nie przez Facebooka. 😉

Kiedy jednak pojawia się temperatura powyżej 20 stopni, a słońce wychodzi na dobre – po wiosennym przesileniu nie ma u mnie ani śladu. Dlatego nie jest ono nigdy dla mnie wielkim powodem do zmartwień.

.

Marysia czyli ja :)

przesilenie wiosenneBardzo nie lubię krótkich, szarych dni, dlatego jeśli tylko mogę, uciekam do ciepłych krajów. Luty zeszłego roku spędziliśmy w Tajlandii, a styczeń i luty tego roku w Nowej Zelandii. To pozwala mi podładować baterie po jesiennych miesiącach i lepiej znosić nasze krajowe pogody w marcu i kwietniu.

Po powrocie w marcu i kwietniu staram się wykorzystywać wszystkie ciepłe dni. Kiedy tylko świeci słońce, to otwieram okna lub wychodzę na dwór i wystawiam twarz do słońca. Lubię spacerować lub biegać i oglądać budzącą się do życia przyrodę. Uśmiecham się do pierwszych kwiatów i zielonych listków.

Moje wiosenne posiłki są kolorowe i różnorodne. Korzystam tu ze świeżych i mrożonych owoców, do owsianki dodaję maliny, kiwi, pomarańczę. Sałatki urozmaicam suszonymi pomidorami i orzechami.

.

Który sposób bierzesz dla siebie? A może przepis? Jeśli masz własne sposoby, którymi chcesz się podzielić pisz w komentarzu :)

One Response

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *