Jestem dietetykiem dziecięcym od 10 lat i ostatnio uświadomiłam sobie ciekawą rzecz.
Dużo częściej niż o zaleceniach, czy tym co jest najlepsze, mówię o tym, co się u mnie sprawdza.
Nie dlatego, że wszystko robię idealnie. Nie dlatego, że moje posiłki są najlepsze i każdy powinien jeść tak samo.
Na papierze wszystko wygląda idealnie i już nie raz trafiały do mnie mamy, które już były u dietetyków, dostały jadłospis i nie były w stanie go wprowadzić, bo dziecko nie chciało tego jeść.
Wiem jak to jest:
– być pracującą mamą, która chce gotować zdrowo dla rodziny,
– mieć dziecko, które najchętniej je suche bułki i suchy makaron,
– łączyć gotowanie z aktywnych życiem i hobby.
To Cię może zaskoczyć, ale:
– kupuje chleb w markecie – nie piekę sama,
– korzystam z fasoli w puszce – bardzo często,
– buraki najczęściej jemy z foli, takie gotowe ugotowane,
– zupę gotuję na 3 dni! – i jeszcze polecam to moim klientkom.
A mimo to, jemy zdrowo, różnorodnie i czujemy się świetnie.
Nie musi być idealnie. Zdrowe odżywianie to nie liczenie kalorii i rozpisany jadłospis.
To system dopasowany do Ciebie, Twojego czasu, pieniędzy i możliwości.
System, który można cały czas usprawniać i zmieniać, bo dzieci rosną i nasze życie też się zmienia.
Możesz myśleć, że “moje dziecko i tak tego nie zje”, ale zobacz co się dzieje w domach moich klientek:
Te mamy znają już moje metody i działamy razem od dłuższego czasu.
Nie obiecuję Ci cudów z dnia na dzień, ale obiecuję Ci drogę, która zaprowadzi Was do spokoju przy stole.
Być może to jest Twój znak, żebyśmy porozmawiały o współpracy 1:1?
Jeśli chcesz, żebym to ja ułożyła ten system pod Twoją rodzinę, zapraszam Cię na bezpłatną, 15-minutową rozmowę wstępną. Sprawdzimy, czy nadajemy na tych samych falach i jak mogę Wam pomóc.


