Co jeść pod namiotem?

W każde wakacje przynajmniej kilka dni spędzamy pod namiotami. Lubię takie wyjazdy ze względu na bliskość z naturą i spędzanie całego dnia na świeżym powietrzu. Jednak, aby taki wyjazd był przyjemny, warto się do niego przygotować, zgromadzić odpowiedni sprzęt i zaplanować jedzenie.

Co jeść pod namiotem?

Oczywiście zupełnie inaczej będzie wyglądało wyposażenie jeśli dojeżdżamy na pole namiotowe samochodem i cały czas jesteśmy w jednym miejscu, a inaczej gdy cały sprzęt nosimy w plecaku i codziennie przenosimy się w inne miejsce.

Najczęściej wybieramy pierwszą opcję, gdzie pole namiotowe jest naszą bazą wypadową do zwiedzania okolicy lub startu w zawodach biegowych. Zabieramy duży namiot, stolik i krzesełka turystyczne. Jeśli jest prąd, to mamy czajnik i małą kuchenkę elektryczną lub gazową.

.

Co jeść na polu namiotowym?

Nawet jeżeli na polu namiotowym jest możliwość kupienia jedzenia, to większość posiłków przygotowujemy sami. Tak jest taniej i przede wszystkim zdrowiej. Roślinne opcje w turystycznych miejscach często ograniczają się do frytek.

Planując jedzenie pod namiot wybieramy proste przepisy (kto lubi długo gotować w upale?) i zwracamy uwagę, aby nic się nie popsuło.

co jeść pod namiotemNa śniadania jemy głównie owsianki. Zdarzyło mi się już przez 12 dni gotować owsiankę na kuchence gazowej dla kilkunastu osób :)

Większość potrzebnych składników jest sucha i można je długo przechowywać (płatki owsiane, rodzynki, daktyle, orzechy), na bieżąco potrzebujemy dokupić tylko świeże owoce. Na chłodne poranki, ciepła owsianka plus kawa to najlepsze rozwiązanie. Dodatkowa zaleta, to niska cena – porcja owsianki kosztuje mniej niż 2 zł.

Jeśli nie masz możliwości gotowania, możesz zjeść owsiankę na zimno. Płatki owsiane należy zalać wodą lub mlekiem (napojem roślinnym), dodać orzechy i owoce.

Obiady gotujemy głównie z gotowych półproduktów. Makarony, kasze, ryż, fasole i ciecierzycę w puszce oraz sosy i przeciery pomidorowe można w większej ilości zabrać z domu (nie psują się i są szczelnie zamknięte). A na miejscu dokupić tylko świeże warzywa (z tym nie powinno być problemu nawet w małej wiosce).

Polecam kuskus pełnoziarnisty, który wystarczy tylko zalać wrzątkiem (nie trzeba długo gotować).

Kolacje to głównie kanapki i sałatki. W małych miasteczkach może być problem z roślinnymi pastami do chleba, dlatego przeważnie kupujemy je przed wyjazdem. Warto wybrać takie, których nie trzeba trzymać w lodówce.

Warto również pamiętać o zabraniu zestawu talerzy, sztućców, deski do krojenia, obieraczki do warzyw, praski do czosnku, soli, pieprzu, oliwy i podstawowych przypraw. Przyda się też płyn i gąbka do zmywania 😉

Na czas dojazdu świetnie sprawdzają się torby termiczne. Można zabrać owoce i warzywa przynajmniej na pierwsze 1-2 dni oraz kanapki lub lunchboxy na czas podróży. Na polu namiotowym czasami jest możliwość skorzystania z lodówki, a jeśli jest dostęp do prądu, to warto pomyśleć o przenośnej elektrycznej lodówce turystycznej (szczególnie w czasie upałów).

Pakując jedzenie na pole namiotowe pamiętaj również o mrówkach, suche produkty warto zamknąć w szczelne pojemniki.

.

Co jeść wędrując z plecakiem?

co jeść na polu namiotowymJeśli całe wyposażenie nosimy na plecach, to zależy nam głównie na tym, aby było lekko. W takiej sytuacji warto postawić na skoncentrowane źródła kalorii. Dobre zaplanowanie posiłków i ewentualnych zakupów pozwoli zoptymalizować ciężar plecaka.

Przed wyjazdem szykuję gotowe porcje owsianek, w torebkach śniadaniowych mieszam płatki, orzechy i rodzynki. Zabieramy wtedy tylko tyle, ile zjemy.

Dobrymi (wysokokalorycznymi) przekąskami są również:
– różne orzechy i pestki,
– suszone owoce (daktyle, rodzynki, morele, śliwki),
– gotowe batony energetyczne z daktyli.

Zabieramy również roślinne pasty i pasztety (te produkty ciężko dokupić w górach), fasolę w sosie pomidorowym w puszce i masło orzechowe (które zwiększy kaloryczność innych dań).

Chleb, świeże warzywa i owoce staramy się kupować na bieżąco, a w schroniskach szukać roślinnych opcji, zestaw surówek lub kiszona kapusta są prawie zawsze :)

.

Co jeszcze zabieramy pod namiot?

Kilka rzeczy które dodatkowo przydają się podczas wyjazdu pod namiot to:

– hamak – lubię tę formę relaksu, dlatego wszędzie wożę ze sobą hamak. Nie zawsze jest do czego go przywiązać, ale jeśli są drzewa, to mam fajne miejsce do czytania książek,

badminton – nie zajmuje dużo miejsca, a jest fajną zabawą dla dzieci i dorosłych,

– sznurek do suszenia prania i klamerki – po kilku dniach przeważnie chcemy już coś przeprać, a nawet jeśli nie, to przydaje się na ręczniki i kostiumy kąpielowe,

– mata do jogi – jak inaczej zacząć dzień, jeśli nie w promieniach słońca na macie do jogi?

.

Lubicie takie wyjazdy? My jedziemy pod namiot już w tym tygodniu :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *